Papikonuida

Czy jest jakieś słowo, które mocniej odbiega od szczeniaka niż „stała”? Puchata poczwarka może być mniej, lub bardziej energiczna, mniej, lub bardziej posłuszna, mniej, lub bardziej niszczycielska, ale zdecydowanie nie jest stała. Nie mam tu też na myśli rosnących uszu większych od głowy, czy nad wyraz długaśnych łap, czekających na resztę ciała, które gołym okiem mówią nam: „hej rosnę, hej rozwijam się i zmieniam”. Mam na myśli to co dzieje się między uszami – w psiej głowie. Sinusoida pełna płynnych przepoczwarzeń, nad którymi ja już nie załamuję rąk. Czekam aktywnie, zadaję za dużo pytań, brnę przez bagna, skaczę na tęczy i płynę razem z moją cieczą. Dzisiaj będzie o normie, pełnej zmian i o tym, żeby przestać się nimi zamartwiać. 

Czytaj dalej „Papikonuida”

Kupogedon, foch starszyzny i gumowe laczki – czyli pierwszy tydzień ze szczeniakiem

5aTydzień temu, do naszej drużyny dołączył siewca chaosu, w niepozornie puszystej formie. Uczynił mnie mistrzem logistyki i przypomniał zdobytą przy szczenięcym Vuku, umiejętność nadsłuchu i nadwzroku, przy jednoczesnym paraliżu narządu węchu. Oto on, nasienie diabelskie, kamikaze o mocno pofalowanym, mądrym móżdżku – River Czytaj dalej „Kupogedon, foch starszyzny i gumowe laczki – czyli pierwszy tydzień ze szczeniakiem”