Gdy pozbawiasz trening prawdziwej zabawy i sam jesteś sobie winien następstw

DSC_9382-2

a później piszesz tytuły wpisów, które są zabójczo długie. Widzicie to zdjęcie powyżej? To zdjęcie z dnia, w którym wszystko było tak jak być powinno. Wymoczony od traw i zbóż Vuko biega za piłką jak szalony. Bez nadawania nazw prostym czynnościom, komplikowania ich w psiej i ludzkiej głowie. Szczęśliwie chcący robić więcej i więcej. Szczęśliwa byłam tego dnia ja i szczęśliwy był też on. Po burzy. Oto krótka historia o psie, człowieku, burzy w głowie, burzy hormonów, kilku kopniakach w tyłek, jednym porządnym kamieniu w pusty czerep i szczęśliwym zakończeniu z jeziorem w tle. Jeśli ten wstęp Was nie zniechęcił to zapraszam do lektury.

Czytaj dalej „Gdy pozbawiasz trening prawdziwej zabawy i sam jesteś sobie winien następstw”