Planowanie bez spiny – czyli nasz dziennik treningowy i półmetek projektu 62

doge dziennikok2

Jak zdarzyło mi się już kilkukrotnie wspomnieć: planowanie, analizowanie i nadawanie naszym zabawom sztywnych ram, nie wychodziło nam na dobre, a żeby być dokładniejszym, to w zasadzie doprowadziło nas do ciemnej otchłani, totalnej klapy. Dlatego gdy już z tej nory wyszliśmy, to unikałam tego jak ognia. Okazuje się jednak, że planowanie jest bardzo spoko, jak się do niego odpowiednio podejdzie. Wydaje mi się, że w końcu osiągnęłam w tym temacie równowagę i przy okazji połowicznego podsumowania projektu 62, dzielę się swoimi spostrzeżeniami.  Czytaj dalej „Planowanie bez spiny – czyli nasz dziennik treningowy i półmetek projektu 62”

Reklamy

Trudna sztuka równowagi

rrrrr4Być może to dziwne, ale najwięcej trudności w pracy z psem sprawia mi balansowanie na granicy planowanych postępów i swobodnej zabawy. Gibanie się na boki jak dzika, aby nie zachwiać równowagi, trochę trwało, ale chyba dojrzałam do pewnych spostrzeżeń i zaczynam to w końcu układać w tym kudłatym czerepie. Czytaj dalej „Trudna sztuka równowagi”