Stara baba rzecze: nie wstydź się siebie

DSC_8667Czyli trochę pseudostarczego gadania. Nie da się ukryć, że jestem w tej kategorii wiekowej, gdzie star(sz)e baby, marudzą pod nosem: „za dzieci by się zabrała, a nie psa sobie sprowadza do domu”. I choć nadal mam mleko pod nosem, milion rzeczy do doświadczenia, nauczenia się, a do starości mi daleko, to przebyłam już coś z czym spore grono z Was dopiero się mierzy. Dorastanie, szkoła, burza myśli w głowie. Mam to już za sobą i patrzę na to z innej perspektywy. Dlatego pogadam Wam o zjawisku, które obserwuję wśród trochę młodszych od siebie. O wstydzie, o strachu przed oceną innych, o wartościowaniu zainteresowań. Będzie okołopsio, ale myślę, że znajdziecie coś dla siebie.

Do pisania zainspirował mnie min. ten wpis Zośki z B The Great i komentarze pod nim. Czytaj dalej „Stara baba rzecze: nie wstydź się siebie”

Reklamy

Piłka Rainbow Grey od Lilly Pet Shop – recenzja

lilly

Miękkie, piszczące i cukrowo piękne. Cóż to jest? Piłka Rainbow Grey od Lilly Pet Shop. Czy jest wystarczająco wytrzymała? Jak się nią bawić? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w dzisiejszym wpisie, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że jest fajnie 🙂

Czytaj dalej „Piłka Rainbow Grey od Lilly Pet Shop – recenzja”

HAUL (prawie) letni

7

Dlaczego prawie letni? A no dlatego, że brakuje dwóch rzeczy, o które wzbogaciła się psia szafa, a których nie uwzględniłam na grupowym zdjęciu, bo pochłonęło je pranie. A po drugie dlatego, że wdarła się tu rzecz, którą kupiłam jeszcze wiosną, ale nigdy wcześniej o niej nie wspominałam, a jest super. Zapraszam do czytania, o naszych skromnych zdobyczach.

Czytaj dalej „HAUL (prawie) letni”

Las zamknięty w słoiku i zapach naszego lata

łaczenieieieieidjjd

Myślę, że jesień, powoli bo powoli, ale zaczyna już czesać swoje liściaste włosy, wciąga na nogi czerwone kozaki i zarzuca na siebie wielki, ciężki płaszcz , przygotowując się na spotkanie z nami. Choć bywa piękną złotowłosą panną, często jest jedynie migawką pośród nieprzemijającego deszczu. Mimo, że niesie ze sobą zapach herbaty, mimo, że spacery nie są już duszną męczarnią, a zwinięcie się pod kocem z książką i futrem między nogami bywa bardzo przyjemne, to jednak wolałabym żeby grzecznie schowała kozaki do szafy i pozwoliła by lato brykało jak najdłużej. Mój ostatni weekend spędzony w towarzystwie chusteczek, herbaty i futra psiego mego, był dość dobitnym preludium do jesieni, lecz w tym roku uznałam, że jeśli mamy z tą panną żyć w zgodzie nie obejdzie się bez pomocy. Myśl ta zaowocowała zamknięciem w szklanym słoiku zapachów lata, mchu i leśnych wędrówek. Chciałabym Wam dzisiaj podrzucić z tego mały skrawek i trochę podsumować nasze lato, żeby nie było zupełnie bezpsio

Czytaj dalej „Las zamknięty w słoiku i zapach naszego lata”