Dwa psy w domu – jak przetrwaliśmy i czego nauczył mnie pierwszy rok razem

aweDwoje ludzi, w tym jeden z obowiązkiem wychowawczym. Mieszkanie nie obfitujące w metry kwadratowe, codzienne obowiązki bez taryfy ulgowej, jeden dorosły, stateczny, ale hiperwrażliwy pies i on – nowy domownik, który wparowuje do tego ułożonego, spokojnego życia i sieje umykający gdzieś za mgłą wspomnień szczenięcy chaos. Zastanawiasz się jak przeżyć pojawienie się drugiego psa? Zadajesz sobie tysiąc pytań logistycznych? Super, to tak jak ja przez połowę kończącego się już roku. Chodź strapiony wędrowcze, usiądź spokojnie, pogłaszczę Cię po głowię i powiem: „jak ja przeżyłam, to i Ty przeżyjesz”

Czytaj dalej „Dwa psy w domu – jak przetrwaliśmy i czego nauczył mnie pierwszy rok razem”

8 psich umiejętności, które pomogą przetrwać początki w powiększonym stadzie.

DSC_6507-388

Starszy stażem w naszym domu pies, może być gigantyczną pomocą, lub gigantycznym utrudnieniem podczas wprowadzania do watahy nowego członka. To czy podczas przeprawy przez meandry początkowego chaosu, przejdziemy mając do pomocy partnera na czterech łapach, zależy w sporej części od nas samych i tego czego nauczyliśmy naszego psa dotychczas. Zebrałam dla Was listę 8 spraw, których wcześniejsze przepracowanie dało mi ostatecznie trzecią rękę u boku, mojego prywatnego Robina, Watsona, mojego skrzydłowego, który pomógł mi bardziej niż sam chciałby przyznać.

Czytaj dalej „8 psich umiejętności, które pomogą przetrwać początki w powiększonym stadzie.”

Papikonuida

Czy jest jakieś słowo, które mocniej odbiega od szczeniaka niż „stała”? Puchata poczwarka może być mniej, lub bardziej energiczna, mniej, lub bardziej posłuszna, mniej, lub bardziej niszczycielska, ale zdecydowanie nie jest stała. Nie mam tu też na myśli rosnących uszu większych od głowy, czy nad wyraz długaśnych łap, czekających na resztę ciała, które gołym okiem mówią nam: „hej rosnę, hej rozwijam się i zmieniam”. Mam na myśli to co dzieje się między uszami – w psiej głowie. Sinusoida pełna płynnych przepoczwarzeń, nad którymi ja już nie załamuję rąk. Czekam aktywnie, zadaję za dużo pytań, brnę przez bagna, skaczę na tęczy i płynę razem z moją cieczą. Dzisiaj będzie o normie, pełnej zmian i o tym, żeby przestać się nimi zamartwiać. 

Czytaj dalej „Papikonuida”

Kupogedon, foch starszyzny i gumowe laczki – czyli pierwszy tydzień ze szczeniakiem

5aTydzień temu, do naszej drużyny dołączył siewca chaosu, w niepozornie puszystej formie. Uczynił mnie mistrzem logistyki i przypomniał zdobytą przy szczenięcym Vuku, umiejętność nadsłuchu i nadwzroku, przy jednoczesnym paraliżu narządu węchu. Oto on, nasienie diabelskie, kamikaze o mocno pofalowanym, mądrym móżdżku – River Czytaj dalej „Kupogedon, foch starszyzny i gumowe laczki – czyli pierwszy tydzień ze szczeniakiem”