Rockster – mokra karma, po którą moje psy urządzają sobie wyścigi

DSC_8668aaaDebiutant, świeżynka na polskim rynku. Karma, w której gołym okiem dostrzeżemy składniki i nie utoniemy w niezidentyfikowanej galarecie. Dziki szał psiej radości i dziko – dobra jakość, która cieszy moje serce wielce, czyli Rockster w Top for Dog. Czytaj dalej „Rockster – mokra karma, po którą moje psy urządzają sobie wyścigi”

Orka Tennis Ball od Petstages – rozpocznijmy grę o okrągły tron

DSC_9104aaJeśli jest jakaś psia dziedzina, w której mogę uznać się za niezaprzeczalnego eksperta jest nią z pewnością temat piłki. Sprawdziłam dziesiątki rodzajów i używałam na wiele sposobów. Do tego mam pod ręką dwóch idealnych asystentów. Jeden sprzedałby za piłkę duszę, drugi może kilka kłaczków z ogona, ale za to nie ma sobie równych w szczęko – crashtestach. Jeśli coś przetrwa spotkanie z jego paszczą – przetrwa prawie wszystko. Czy nasza trójka wyłoniła nowego kandydata do okrągłego tronu?

Czytaj dalej „Orka Tennis Ball od Petstages – rozpocznijmy grę o okrągły tron”

BeBobi – mata samochodowa, z którą Twój pojazd zbije sobie piątkę!

1xMoje dotychczasowe doświadczenie z przewożeniem psów w samochodzie, było niekończącą się pętlą. Najpierw radość, spacer, natura i hasło: „brudny pies – szczęśliwy pies, wykruszy się”, a potem już tylko zimny pot na myśl o przewożeniu kogokolwiek, pobłażliwe spojrzenia pasażerów, paniczne czyszczenie tapicerki o trzeciej nad ranem przed ważną uroczystością, na którą wszyscy planują się wybrać w eleganckim stroju, akurat moim – zapsionym autem. Ten scenariusz grozy, zyskał jednak w ramach plebiscyty Top for Dog, nowego bohatera – matę samochodową Bebobi, która przybyła nam na ratunek.

Czytaj dalej „BeBobi – mata samochodowa, z którą Twój pojazd zbije sobie piątkę!”

Liker Lumi – światłonośny(?)

Wyobraźcie sobie drużynę, która ma w swoim składzie dużego i puchatego psa, uwielbiającego piłki, bardziej niż by wypadało. Małego i dziko – szarpiącego się szczeniaka, który w wodnych pląsach nie ustępuje swojemu starszemu towarzyszowi i człowieka – sowę, uskuteczniającego spacery porą absurdalnie późnią. Macie już ten obraz w głowie? To teraz dopełnijmy go zabawką, która ma potencjał by spełnić zapotrzebowanie całej trójki, czyli świecącym w ciemności Likerem Lumi. Czy mu się udało? Czy rozpromienił mroki nocy i rozstąpił wody jezior? Chodźcie i sprawdźcie.

Czytaj dalej „Liker Lumi – światłonośny(?)”