Dziękuję Ci „psiarzu” za świadectwo, które mi wystawiasz – rzecz o odpowiedzialności zbiorowej

5ablogMoją największą bolączką od wczesnych lat dziecięcych była niesprawiedliwość. Nie rozumiałam jej i wielce wzburzałam się na każdy jej przejaw. Nierozłączną siostrą niesprawiedliwości jest odpowiedzialność zbiorowa. To dla mnie absurd i prawdopodobnie jako stara babcia, będę się z jej powodu burzyć dokładnie tak samo, jak burzyłam się 15 lat temu jako dziecko, które odesłano do kąta za niewinność. Teraz chociaż mury szkoły dawno już opuszczone, czuję się jakby ktoś znów sadzał mnie na karnego jeżyka, za zachowania ludzi, z którymi nie łączy mnie nic, poza psim stanem posiadania.

Czytaj dalej „Dziękuję Ci „psiarzu” za świadectwo, które mi wystawiasz – rzecz o odpowiedzialności zbiorowej”

Reklamy

A czy Tobie udało się już stać okoliczną psią zakałą?

vukvuk4Czyli o tym jak stać się okolicznym złolem, zakałą i intruzem. Jak zniszczyć idylliczny obraz piesków biegających po parku, nie muszących dotąd zwracać uwagi na nic i jak zagotować komuś krew nad mentalnym wąsem. Czytaj dalej „A czy Tobie udało się już stać okoliczną psią zakałą?”

Twój pies – Twoim ziomkiem

8

Mówi się, że frustracja wynika z oczekiwań. Wiele już słów wylano w tej kwestii i nikt mądry nie doszedł do jednoznacznych wniosków. Prawdy szukano w karmicznym stosunku tego co daliśmy, do tego, co dostajemy. Próbowano wyzbyć się wszelkich pragnień niczym asceta, lub hedonistycznie brać i oddawać się przyjemnościom tu i teraz. Rozbierali to na czynniki pierwsze filozofowie epok wszelakich, a prawdy objawionej nie ma do dziś. W stosunku do siebie, do życia, do innych ludzi, gdybajmy sobie do woli. Szukajmy siebie tak długo, jak jest to konieczne. Natomiast należałoby temat wziąć mocno pod lupę w przypadku istot, których życiem kierujemy. Możemy wypełnić naszą relację frustracją i ciągłą obawą, lub zbudować ją na fundamencie, któremu takie rzeczy zupełnie niestraszne.

Czytaj dalej „Twój pies – Twoim ziomkiem”

Podsumowanie roku 2017 i wstęp do projektu 62

podsum

To był intensywny rok. We wszelkich znaczeniach tego słowa. Trudno mi go definitywnie określić. Był zlepkiem skrajnie różnych chwil. Przeleciał mi przez palce, tak szybko, że nawet się nie zorientowałam. Lato było zaledwie mrugnięciem, a zimowo – jesienny potwór niby ciągnie się w nieskończoność, a i tak ledwie pierwsze liście spadły z drzew, a już kończymy. Niemniej jednak, działo się, a w 2018 mam nadzieję, że dziać się będzie jeszcze bardziej.  Czytaj dalej „Podsumowanie roku 2017 i wstęp do projektu 62”