Wielkie zasięgi, wielki Internet, wielka dezinformacja i drobne czepialstwo

DSC_93612Czasem mam wrażenie, że nacja zwierzęcych miłośników wszelakich, żyje wśród odludnych archipelagów gdzieś na końcu świata, otoczonych zewsząd oceanem, na którym zza horyzontu wyłania się jeszcze kilka większych lądów, wypełnionych po brzegi ludźmi szukającymi odpowiedzi, a poza tym wszystkim jest długo, długo nic. Później wielka wyspa o nazwie: „śmieszne pieski z internetów”, a w samym centrum świata – superkontynent Pangea, zalana psami youtuberów, influencerów i innych erów. Mieszkańcy tamtego świata, zdają się mieć siłę rozgłosu absurdalnie wielką. Gargantuiczną na tyle, że dociera ona również w rejony tych odległych archipelagów. Natomiast tam daleko na końcu świata, pojedynczy gołąb pocztowy ledwie dolatuje na sąsiednią wyspę, a gdy jakimś cudem pokona prądy powietrzne i dotrze do wielkich mas, rozbija się na pierwszej lepszej szybie wieżowca. Czytaj dalej „Wielkie zasięgi, wielki Internet, wielka dezinformacja i drobne czepialstwo”

Budowanie relacji i stoisko z lemoniadą

Tytuł tego wpisu, wbrew pozorom nie jest tak absurdalny, jak mogłoby się wydawać. Wszak raczej nie przepadam za frazesami, ale do ostatecznych wniosków dzisiejszego tematu, żaden mądry cytat nie pasuje tak dobrze, jak właśnie ten o cytrynach pod nogami, zamienionych w pyszniutką lemoniadę, o smaku: „chyba zaczynasz być moim ziomkiem co?” Czytaj dalej „Budowanie relacji i stoisko z lemoniadą”

Kupogedon, foch starszyzny i gumowe laczki – czyli pierwszy tydzień ze szczeniakiem

5aTydzień temu, do naszej drużyny dołączył siewca chaosu, w niepozornie puszystej formie. Uczynił mnie mistrzem logistyki i przypomniał zdobytą przy szczenięcym Vuku, umiejętność nadsłuchu i nadwzroku, przy jednoczesnym paraliżu narządu węchu. Oto on, nasienie diabelskie, kamikaze o mocno pofalowanym, mądrym móżdżku – River Czytaj dalej „Kupogedon, foch starszyzny i gumowe laczki – czyli pierwszy tydzień ze szczeniakiem”

Kiełkowanie w roku 2018

2Przyszedł czas na podsumowanie roku. Nie będzie tu moich „ludzkich” myśli na ten temat, bo prawdopodobnie pobiłabym rekordy, użytych w jednym wpisie słów. Po przekroczeniu magicznej granicy ćwierćwiecza, wielkie rozliczenia sama ze sobą, to ja robię przynajmniej kilka razy w miesiącu i sama już tym jestem zmęczona. Mam nadzieję, że w roku 2019, zabiorę się za pewne sprawy jak należy i pogodzę się z pierwszymi zmarszczkami na czole, bo inaczej nie widzę siebie kończącą trzecią dekadę życia, zdrową na umyśle. Ten wpis będzie więc dotyczył psa, bloga i wszystkiego wokół. Czytaj dalej „Kiełkowanie w roku 2018”