Więcej sprzętu niż talentu?

DSC_2717Czyli drobne rozważania, na temat sensowności kupowania drogich sprzętów i kilka przykładów tego co nam się przydało, choć myślałam, że jesteśmy na to za mało profesjonalni.  Czytaj dalej „Więcej sprzętu niż talentu?”

Reklamy

Wielka rozkmina nad szarpakami

tytułowa3

Można by rzec, że z szarpakami, jak z pokemonami: ” Musisz mieć je wszystkie”. Jednak gdy na chwilę zapomnimy o psim maniactwie i podejdziemy do sprawy rozsądniej, okazuje się, że wybór tych, które faktycznie nam się przydadzą może nie być taki łatwy. Moje poszukiwania rozpoczęły się od pozornie prostej piłki na amortyzatorze, a wyewoluowały w nocne szycie góry szarpaków. Stworzyłam, wykorzystałam i przemyślałam przeróżne kształty, rozmiary, faktury. Być może, moje doświadczenia pomogą Wam w Waszych własnych poszukiwaniach 🙂 Czytaj dalej „Wielka rozkmina nad szarpakami”

Podsumowanie roku 2017 i wstęp do projektu 62

podsum

To był intensywny rok. We wszelkich znaczeniach tego słowa. Trudno mi go definitywnie określić. Był zlepkiem skrajnie różnych chwil. Przeleciał mi przez palce, tak szybko, że nawet się nie zorientowałam. Lato było zaledwie mrugnięciem, a zimowo – jesienny potwór niby ciągnie się w nieskończoność, a i tak ledwie pierwsze liście spadły z drzew, a już kończymy. Niemniej jednak, działo się, a w 2018 mam nadzieję, że dziać się będzie jeszcze bardziej.  Czytaj dalej „Podsumowanie roku 2017 i wstęp do projektu 62”

Stara baba rzecze: nie wstydź się siebie

DSC_8667Czyli trochę pseudostarczego gadania. Nie da się ukryć, że jestem w tej kategorii wiekowej, gdzie star(sz)e baby, marudzą pod nosem: „za dzieci by się zabrała, a nie psa sobie sprowadza do domu”. I choć nadal mam mleko pod nosem, milion rzeczy do doświadczenia, nauczenia się, a do starości mi daleko, to przebyłam już coś z czym spore grono z Was dopiero się mierzy. Dorastanie, szkoła, burza myśli w głowie. Mam to już za sobą i patrzę na to z innej perspektywy. Dlatego pogadam Wam o zjawisku, które obserwuję wśród trochę młodszych od siebie. O wstydzie, o strachu przed oceną innych, o wartościowaniu zainteresowań. Będzie okołopsio, ale myślę, że znajdziecie coś dla siebie.

Do pisania zainspirował mnie min. ten wpis Zośki z B The Great i komentarze pod nim. Czytaj dalej „Stara baba rzecze: nie wstydź się siebie”

Las zamknięty w słoiku i zapach naszego lata

łaczenieieieieidjjd

Myślę, że jesień, powoli bo powoli, ale zaczyna już czesać swoje liściaste włosy, wciąga na nogi czerwone kozaki i zarzuca na siebie wielki, ciężki płaszcz , przygotowując się na spotkanie z nami. Choć bywa piękną złotowłosą panną, często jest jedynie migawką pośród nieprzemijającego deszczu. Mimo, że niesie ze sobą zapach herbaty, mimo, że spacery nie są już duszną męczarnią, a zwinięcie się pod kocem z książką i futrem między nogami bywa bardzo przyjemne, to jednak wolałabym żeby grzecznie schowała kozaki do szafy i pozwoliła by lato brykało jak najdłużej. Mój ostatni weekend spędzony w towarzystwie chusteczek, herbaty i futra psiego mego, był dość dobitnym preludium do jesieni, lecz w tym roku uznałam, że jeśli mamy z tą panną żyć w zgodzie nie obejdzie się bez pomocy. Myśl ta zaowocowała zamknięciem w szklanym słoiku zapachów lata, mchu i leśnych wędrówek. Chciałabym Wam dzisiaj podrzucić z tego mały skrawek i trochę podsumować nasze lato, żeby nie było zupełnie bezpsio

Czytaj dalej „Las zamknięty w słoiku i zapach naszego lata”

Gdy pozbawiasz trening prawdziwej zabawy i sam jesteś sobie winien następstw

DSC_9382-2

a później piszesz tytuły wpisów, które są zabójczo długie. Widzicie to zdjęcie powyżej? To zdjęcie z dnia, w którym wszystko było tak jak być powinno. Wymoczony od traw i zbóż Vuko biega za piłką jak szalony. Bez nadawania nazw prostym czynnościom, komplikowania ich w psiej i ludzkiej głowie. Szczęśliwie chcący robić więcej i więcej. Szczęśliwa byłam tego dnia ja i szczęśliwy był też on. Po burzy. Oto krótka historia o psie, człowieku, burzy w głowie, burzy hormonów, kilku kopniakach w tyłek, jednym porządnym kamieniu w pusty czerep i szczęśliwym zakończeniu z jeziorem w tle. Jeśli ten wstęp Was nie zniechęcił to zapraszam do lektury.

Czytaj dalej „Gdy pozbawiasz trening prawdziwej zabawy i sam jesteś sobie winien następstw”