A czy Tobie udało się już stać okoliczną psią zakałą?

vukvuk4Czyli o tym jak stać się okolicznym złolem, zakałą i intruzem. Jak zniszczyć idylliczny obraz piesków biegających po parku, nie muszących dotąd zwracać uwagi na nic i jak zagotować komuś krew nad mentalnym wąsem.

Będzie dzisiaj trochę emocjonalnie i trochę jednotorowo. Nie mam chyba siły by tym razem szukać sensownych źródeł pewnych zachowań. Moja empatia w tej kwestii nie ma nic do dodania. Stoi sobie obok, z rękoma skrzyżowanymi na piersi i mówi:

„Dawaj laska, ja tu nikogo bronić nie będę. Tym razem wymiękam”

•••

Jest takie strasznie niefajne, toksyczne powiedzenie, że nic nie wkurzy Twoich wrogów tak jak Twój sukces. Nie lubię go i bardzo nie lubię motywowania swoich działań innymi, zamiast samym sobą. Jednak okazuje się, że można stać się bohaterem takiego powiedzenia zupełnie niecelowo. Ba, okazuje się, że w określonych sytuacjach bycie miłym potrafi denerwować. Ba numer dwa – coś, co wcale nie jest wielkim sukcesem, ale odrobinę wybija się ponad przeciętność potrafi wśród niektórych wzbudzić wielkie oburzenie i zagotować im krew nad wąsem.

Ludziom zdarza się nie widzieć braku logiki w swoim zachowaniu, nawet gdy ten siada im na czubku nosa. Tzn widzą, ale udają, że nie widzą, bo bardzo trudno jest im przyznać się do błędu. Dużo łatwiej wyszukać nawet najmniejszą drzazgę u innej osoby niż belkę w swoim oku. Mądry ten, kto potrafi przyznać się do błędu, serio. Wydaje mi się, że to jest zachowanie tak strasznie deficytowe, że na piedestał wynieść należy każdego kto je zaprezentuje.

Długo myślałam, że jeśli zwraca się komuś uwagę miło, bez uszczypliwości i z pewną dozą zrozumienia, można liczyć, że przyjmie ją do siebie, bo nie poczuje się tym urażony i gorszy. W myśl zasady “co dajesz, to dostajesz”. Jeśli proszę o coś grzecznie, liczę na grzeczną reakcję. Okazuje się, że taka uprzejmość może być mylnie odebrana i jeszcze bardziej rozdrażnić.

Można zupełnie niechcący stać się zadrą. Tym strasznym człowiekiem, który wymaga. Tym strasznym, który nie pozwala na wszystko. Tym starszym, który uzurpuje sobie prawo do przestrzeni osobistej. Tym najgorszym, który wymyśla sobie jakieś głupoty, ograniczając swobodę innych. Wcale nie tak trudno stać się kimś, na widok kogo przechodnie  marudzą pod nosem, że znowu on, że ich piesek nie może sobie swobodnie biegać. Wcale nie trudno, nie robiąc nic złego, wzbudzić w kimś wręcz agresję. Długo się wzbraniałam przed tym tematem, ale właśnie pękło we mnie i nie ma dla mnie znaczenia ile razy został on poruszony, na ilu blogach. Nie ma znaczenia, czy jest miły, czy nie. Jam jest mentalna matka Polka i będę chronić zaciekle wszystko co jest pod moją opieką. Nie ważne czy to dziecko, pies, czy świnka morska (aka kawia domowa). Wara i koniec. Za tą granicą nie ma już miłej Wery. Więc się wylało ze mnie. Wybaczcie, że tym razem zieje ironią i złością. Nie chciałam.

•••

Tak jak pisałam wyżej, to nie trudne być takim kimś. Wystarczy być kimś, kto wśród świadomych psiarzy, wyda się całkiem spoko. Poniżej krótka ściągawka, z tego jak stać się psią zakałą okolicy. Pan wąsacz chętnie wyjaśni Wam wszystkim co go denerwuje i jak to zrobić, żeby zdenerwować wszystkich pozostałych wąsaczy w pobliżu:

ironia on

1. Miej ogarniętego psa

Nie od dziś wiadomo, że pies to musi być pies i musi biegać, szaleć. Pies wychowany, to pies zamęczany komendami. Skoro ja nad swoim nie panuję, to ty nad swoim też nie możesz. A jeśli to robisz, to mnie denerwujesz.

2. Chciej mieć odrobinę przestrzeni osobistej

Pamiętaj, że trenując z psem w parku, korzystasz z przestrzeni publicznej należącej do wszystkich ludzi. To oznacza, że mam prawo być na niej tak samo jak Ty. Nie możesz mi w tym przeszkadzać. Stoisz na publicznym trawniku, na który ja mam prawo wejść, on nie należy do Ciebie. Chcesz tylko te kilka metrów kwadratowych, a ja mam tylko zapanować nad psem i korzystać z całej reszty przestrzeni? Czyś ty zwariował? Ja MAM PRAWO wchodzić na każdy trawnik. A szczególnie na ten, na którym ktoś robi jakieś wygibasy z psem. Bo tak.

3. Umiej odczytywać psią mowę ciała

Widzisz pan ten ogon? Widzisz? On merda. Znaczy się pies zadowolony, tak? Że co? Że mam zabrać pieska, bo pan widzi, że wysyła sygnały, które sugerują konfrontację? Że jakie sygnały? Zaraz panu ogon wyrośnie, taki znawca się znalazł. Skąd pan może wiedzieć co będzie. Ja mojego Fafika znam lepiej.

Pamiętaj, Ty nie możesz wiedzieć, co myśli Fafik, nie nie. Psi język to jakaś bzdura jest

4. Rób coś z psem

Powszechnie wiadomo, że psie sztuczki to tylko do cyrku się nadają. Nigdzie indziej. Widok psa ćwiczącego w jakimś innym miejscu niż scena Mam Talent to idealna forma podniesienia ciśnienia innym ludziom. Kto to widział?

5. NIE POZWALAJ SIĘ INNYM PIESKOM PRZYWITAĆ, wyjadać z Twojej saszetki smakołyków, kraść zabawek i sikać na Twój plecak.

Jeśli szukasz najprostszego i najszybszego sposobu na wzbudzenie powszechnej złości, zastosuj się do tej zasady. Nic nie piecze czterech liter właściciela tak bardzo, jak zabronienie jego pieskowi czegokolwiek.

I pamiętaj, że to nie jest jego wina. To jest Twoja wina, bo to Ty śmiałeś pojawić się w parku i zajmować całe 2m2 swoją okropną osobą. Po co trenujesz tutaj? Przecież tu chodzą inne psy i one mają prawo chodzić sobie gdzie chcą? To nie jest Twój park.

6. Wdawaj się w dyskusję z próbą wyjaśnienia tematu

Ty jesteś intruzem w tej okolicy. Ty robisz z psem coś innego niż reszta. To znaczy, że Ty masz się dostosować do reszty, nie reszta do Ciebie. Nie możesz nic tłumaczyć, masz pokornie wysłuchać i dać innym robić co chcą. Nie ważne jak miło będziesz o tym mówić. Ja i tak nie chcę spróbować tego zrozumieć.

7. Wykazuj się logiką 

Widzisz, to jest tak. Twój pies powinien być na smyczy, a ja mówię to, podczas gdy mój pies BEZ SMYCZY podbiega do Twojego, który nikomu nie przeszkadzając patrzy na Ciebie. Nie mam racji, ale nie przyznam się do tego. Popełniłem błąd, mój pies nie odwołał się, a Twój tak. Boli mnie od tego dupsko, ale w życiu Ci o tym nie powiem. Denerwujesz mnie jeszcze bardziej próbując pokazać brak logiki w moim rozumowaniu. Wiem, że ono jest jej pozbawione. Ale nie przyznam się do tego.

8. Poproś drugiego psiarza, aby…

aby nie rzucał piłki między stado 15 psów, w tym Twój. Żeby nie rzucał im patyka, żeby nie rozdawał wszystkim smakołyków, żeby coś tam. Generalnie zwracaj uwagę jak najczęściej. Proś o różne rzeczy i pamiętaj, że im milej spróbujesz to zrobić, tym większą agresję wzbudzisz. Do dzieła!

9. Sprzątaj po swoim psie

Po co to komu? To mnie denerwuje. Co myślisz, że jesteś lepszy ode mnie, bo jakieś woreczki śmieszne nosisz?

 Tadam, gotowe! Jeśli zastosujesz się do tych pięknych zasad, już dziś i Ty możesz stać się zakałą okolicznego parku. Kamieniem w bucie i drzazgą w oku

ironia off

•••

A tak znów zupełnie serio:

Okazuje się, że nawet mając dobre chęci i próbując innym grzecznie wyjaśnić dlaczego prosimy o przestrzeń, można być tym złym. Nie trzeba się burzyć jak nawiedzony, nie trzeba być wrednym. Można denerwować swoją własną radością z przebywania z psem.  Czy to kwestia tego, że się od nich czegoś wymaga, czy serio cały mój wywód jest prawdziwy i to kwestia toksycznej złości? Bardzo chciałabym nie mieć racji…Nie wiem. Nie zakończę tego wpisu mądrą konkluzją, bo nie umiem. Czekam na wiosnę, może za mało słońca w tych wąsatych sercach powoduje takie, a nie inne zachowanie? Mimo wszystko życzę im, aby się ten wąs uniósł w uśmiechu. Na dobre to nam wszystkim wyjdzie.

 

 

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “A czy Tobie udało się już stać okoliczną psią zakałą?

  1. Trochę już sobie na ten temat podagałyśmy, ale przecież nie mogę nie skomentować tego tekstu, bo to sama prawda i tylko prawda. Wszystko co w jakikolwiek sposób odbiega od parkowej/ ulicznej normy jest zawsze szeroko komentowane, wytykane palcami. I gdyby to było tylko to to nawet bym się cieszyła. Ale miałam już tyle sytuacji, w których naprawdę realnie bałam się o zdrowie swoje i psa, że na spacerach staram się omijać ludzi i psy szerooookim łukiem. Przykro mi z tego powodu, bo to nie jest tak, że jestem jakaś mega aspołeczna, a jeżeli skacze na mnie z zębami 40 kg owczarka a jego właściciel tylko mu wtóruje zamiast zabrać psa to to naprawdę uczy doceniać samotność 😦

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dzisiejsza sytuacja – > wychodzimy na spacerek, ja z ażurem w ręku,Tisha mega podekscytowana bo wie, że zaraz będziemy coś fajnego robić, mega skupiona na mnie i nie spuszczająca ze mnie wzroku. Na to wszystko pojawia się napalony pies Janusza. Ja ćwiczę z Tishą, Tisha totalnie olewa psa Janusza, który próbuje ją dosiąść, a Janusz pali sobie fajke i ogląda show. Starałam się być miła, no ale wybuchłam. No i mnie już Janusz nie lubi.

    Polubienie

  3. Sama prawda, no genialnie napisane … Pomału mam manię i zanim wyjdę z domu sprawdzam czy nie ma psów wkoło… Ostatnio napadł na nas wielki owczar a pan mi krzyczy z daleka, że piesio młody i chce się bawić ;(

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s