Piłka Zolux TPR Pop – recenzja dla FERA.PL

łączenieok

Vuk jest psem na piłki. Wiemy to nie od dziś. Wszelkie kształty, kolory i rozmiary. Jeśli coś jest okrągłe i toczące, to zyskuje w jego psim serduszku specjalne miejsce. A gdy można to pomemłać po spacerze, to i on i ja cieszymy się podwójnie. 

Cóż to?

Główny bohater tej recenzji, to składowa nowej kolekcji zabawek od Zolux. Tajemniczy skrót „TPR”, to nic innego jak określenie tworzywa, z którego wykonane są zabawki, czyli kauczuk termoplastyczny.

Gryzaki występują w półprzezroczystych kolorach i przeróżnych kształtach. Znajdziemy wśród nich piłki z kolcami, kości, patyki, jest nawet smoczek. Tutaj możecie zerknąć na całość.

Nasza piłka ma średnicę 7,5 cm, piękny turkusowy kolor i piszczałkę.

Pierwsze wrażenia

3

1

Nie zaskoczę Was jeśli powiem, że Vuko w pierwszym odruchu był piłką zachwycony. Ponieważ uwielbienie mojego psa do przedmiotów okrągło- toczących się, dodaje jej +1000 do cudowności, skupmy się tu na innych jej aspektach 😉

Zabawka jest dość ciekawa w dotyku. Gumowata, „klejąca się” do ręki. Można ją zgnieść w dłoni, choć tworzywo, z którego jest wykonana stawia lekki opór. Psi pyszczek oczywiście radzi sobie z tym bez problemu. Podczas ugniatania, poza piszczeniem wydaje z siebie specyficzny dźwięk, który bardzo przypadł do gustu Vukowi. Wybrzuszenia na jej powierzchni są wyraźne i mocno zaznaczone, ale jednocześnie odpowiednio wyprofilowane. W środku jest oczywiście pusta, a jej ścianki są stosunkowo grube.

Myślę, że rozmiar w jakim występuje, spodoba się pieseczkom średnim i większym. No chyba, że ktoś ma bardzo zawziętego malucha 😉 Dobrze leży w pyszczku i jest bardzo lekka.

Ma przepiękny półprzezroczysty, turkusowy kolor. Jest on jednak strasznie niefotogeniczny 😉 Na każdym zdjęciu wygląda inaczej i nie sposób uchwycić go całkowicie wiernie. Myślę, że najbliższej rzeczywistości wypada zdjęcie poniżej:

9

Jak się sprawdziło?

Piłka pierwsze kilka dni swojego żywota spędziła w domu. Vuko dostawał ją do memłania i bardzo szybko zyskała status jednego z ulubieńszych gryzaków. Tak po prawdzie, to jest jednym z trzech, które w ogóle mój pies gryzie. Musice bowiem wiedzieć, że większość temu służących przedmiotów, bywała znoszona mi pod nogi z miną: „no weź poszarp się, ja nie wiem co mam z tym robić”. Te zabawki, które zdarza mu się memłać, mają zawszę tę charakterystyczną cechę, że są „ściskalne”. Nie zdziwiło mnie więc specjalnie, że piłka z Zoluxa okazała się świetna w tej roli. Dość szybko umarła nam piszczałka, ale dla mnie było to tylko atutem.

Vuko z wielką radością i zacietrzewieniem ściskał, zduszał, podrzucał sobie zabawkę.  Tutaj mój film – faworyt, w tej kwestii.

Mogłam już wspomnieć, że nie przepadam za szalonymi zabawami zwykłymi piłkami w domu. Psy się strasznie przy tym nakręcają, ślizgają po panelach. Głośne i niebezpiecznie. Gdy okazało się, że piłka tak bardzo przypadła Vukowi do gustu pod względem memłania uznałam, że przede wszystkim będzie jedną z tych zabawek, gdzie nie wymagam mojego uczestnictwa. W domu gryzienie, a na dworze luźne zabawy. Choć mnie samą to zdziwiło, udało się wykonać te założenie. Na kanapie miałam spokojnego memlającego psa, a poza domem szaleństwo pogoni.

Zmagania na świeżym powietrzu przebiegły równie dobrze. Aktualna pogoda jest najlepszym sprawdzianem dla wszelkich psich akcesoriów. Deszcz, śnieg, słońce, mróz. Zimno, za chwilę mokro, a na końcu Arktyka. Nigdy nie wiesz co Cię tu spotka. Nas spotykało wszystko po trochu. Piłka podołała bez najmniejszego problemu. Nie zauważyłam nawet, by twardniała specjalnie na mrozie. Dzikie psie gonitwy, noszenie w pyszczku, ściskanie, aportowanie, zupełnie jej nie straszne. Wybrzuszenia nie „stępiły się”, nic się nie oderwało. Nie powstały dziury. Piłka jest faktycznie bardzo wytrzymała i interesująca dla psa. Na jej powierzchni nie widać śladów zębów, dziur, odkształceń. Odbija się umiarkowanie.

678

Czyszczenie

Teoretycznie wyczyszczenie zabawki, wymaga od nas jedynie opłukania jej w wodzie. Jednak w jej rowki dostaje się ziemia i piach. Może okazać się, że do dokładnego wyszorowania będzie konieczna szczotka, lub gąbka do naczyń. Ponadto jej „kleistość” sprawia, że mogą przyczepiać się do niej kłaczki i paprochy w domu. Dlatego jeśli miałabym szukać jakiejkolwiek wady, to właśnie tu.

Dla kogo?

Dla pieseczków kochających piłki i nie tylko. Dla biegaczy i memłaczy. Sprawdzi się zarówno jako gryzak jak i aport. Wybrzuszenia na jej powierzchni dają pewny chwyt i są czymś interesującym dla psa. Myślę, że mogą też fajnie ulżyć szalonemu, ząbkującemu szczeniakowi.

254

Podsumowanie

Zabawkę bardzo mocno polecamy. Jest wytrzymała, wszechstronna i estetyczna. Przyjemna w dotyku, nie twardnieje na mrozie. Jest lekka, wygodna. W domu świetnie sprawdzi się jako gryzak. No i cena jest supermiła. Piłkę znajdziemy w sklepie FERA.PL, któremu bardzo dziękujemy za możliwość testów.

 

 

 

 

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Piłka Zolux TPR Pop – recenzja dla FERA.PL

  1. Bardzo fajna recenzja!
    Wychodzi na to, że Fera wysyła nam superowe piłki to testów 😛
    Boro nie jest fanem przedmiotów okrągłych, ale dla piłki Nerf jest w stanie zostawić swoje ulubione kółko 🙂 Nasza czyści się dużo lepiej i nie obkleja się sierścią.
    Vuko jest taki śliczny, że ciężko skupić się na piłce 😛

    Pozdrawiamy!
    Ola & Boro

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s