Smycz i obroża linowa boho – DIY

tytuł

Dzisiaj przychodzę z DIY, które przyniesie Wam trochę koloru, w te pochmurne, zimowe dni. Czym innym jest boho, jak nie słońcem, wakacjami, frędzelkami, warkoczami i słomianym kapeluszem? Będzie łatwo, przyjemnie i z lekkim zapachem utęsknionego lata.

•••

Smycze linowe są dostępne w przeróżnych kształtach, kolorach czy formach. Od mocnych, stonowanych z karabińczykiem wspinaczkowym, po lekkie, bawełniane, barwione w kolorach tęczy. O tych drugich, robiłam już wpis, o tu.

Jednak po salonach krąży jeszcze jeden zawodnik – smycze pełne sznurków, zawieszek, koralików i pomponów, które ja nazywam roboczo smyczami boho. Tego typu akcesorium możemy wykonać, przy użyciu zawartości swojej szuflady typu: „wszystko i nic, może kiedyś się przyda”. Jest szybko, łatwo i przyjemnie, serio 🙂

Istotna sprawa numer jeden: 

Zastosowana lina, to absolutna dowolność. Ja wybrałam białą bawełnianą, bo taką miałam pod ręką, ale mam świadomość jej brudogenności. Nie planuję w tym komplecie wybierać się do lasu 😉 Natomiast używając liny z np. polipropylenu nadal możemy mieć ciekawy efekt, a znacznie mniej brudu.

Istotna sprawa numer dwa:

Jeśli nie macie w Waszych szufladach pomponów czy chwostów*, to w tym DIY dowiecie się jak takie coś zrobić.

*chwost to to różowe przy obroży, co ja przez większość życia nazywałam po prostu frędzlem. Jak widać ma to swoją fullprofesjonal nazwę. Człowiek uczy się całe życie

l2l3

•••

Co będzie nam potrzebne?

wszystkie

1. Lina

-rozmiar:

Dobrze byłoby mieć dwa rozmiary. Jeden grubszy na smycz powiedzmy 10-14mm średnicy, a drugi mniejszy, na obrożę. W przypadku mniejszych psiaków, możemy zrobić to samo, wybierając proporcjonalnie mniejsze średnice.

-materiał:

Absolutnie dowolny. Nie będziemy tu nic barwić, chyba, że dodatkowo mielibyśmy taką ochotę. Liny z materiałów syntetycznych, będą prostsze w utrzymaniu czystości, natomiast lina bawełniana doda nam trochę klimatu. Nie decydowałabym się jedynie na linę jutową. Jest ostra, nieprzyjemna i mocno się siepie.

2.  Okucia

Rozmiar i kolor dostosowujemy pod swojego psa, natomiast musimy uwzględnić wielkość naszej liny, tak aby mogła przejść przez kółko czy karabińczyk. Do kompletu obroża+smycz potrzebujemy:

-karabińczyk do smyczy

-karabińczyk do obroży

-kółko

3.  Sznurki

Niezbędne będą tu wszelkiego rodzaju sznurki, linki, mulina, włóczki. Im grubsze tym lepsze, ponieważ tym szybciej zakryją nam określony obszar. Bardzo dobrze sprawdziły mi się włóczki akrylowe (na zdjęciu to duże i grube). Nie użyłam natomiast tych malutkich, bo zwyczajnie były za cienkie. No nie polecam, chyba, że do zrobienia chwostów.

4. Zawieszki

Nie wiem jak Wy, ale ja mam taki magiczny kuferek, w którym bez przerwy walają się korale, kolczyki i nigdy nie noszone zawieszki od naszyjników, czy te, które odpadły od bransoletek. Ten kuferek był moim źródłem dobroci. Natomiast jeśli nie jesteście chomikami i nie macie czegoś takiego, to w każdej pasmanterii to dostaniecie. Przyda się też metalowa zawieszka, jak ta od breloków, żeby mieć na czym wszystko osadzić.

5. Przyrządy:

-nożyczki

-igła

-gruba nić

Zaczynamy!

•••

1.

p1

Cały proces przedstawię na obroży, ponieważ jest ona odrobinę trudniejsza. Składa się z podwójnej cienkiej liny. Natomiast przy smyczy mamy tylko, jedną, co znacznie ułatwia sprawę.

Po pierwsze przekładamy linę przez karabińczyk i kółko. Tak aby końcówki liny wypadały w okolicy wybranego okucia (u mnie karabińczyk), tam będziemy ją łączyć i zszywać. Nasze przyszłe dzieło przymierzamy do szyi psa i zgodnie z pomiarem, je regulujemy.

2.

p2

Linę zszywamy ze sobą. Przeszywamy z jednej strony na drugą, około 1/3 długości obroży od strony kółka i kawałek przełożonej liny, który mamy od strony karabińczyka.

p3

Do kawałka zszytego od strony karabińczyka, doszywamy pozostały kawałek liny. Tutaj widać ich połączenie. Zszywamy wszystko ze sobą, owijamy tez nicią dookoła i przycinamy wystające końce.

3.

p4Tu jest już znacznie prościej. Gdy mamy gotową linę, zabieramy się za owijanie sznurków. Cały patent, żeby wszystko ładnie się kończyło, zaczynało i żebyśmy nie mieli miliona pętli, mamy pokazany powyżej. Zostawiamy sobie kawałek sznurka, na tyle ile planujemy zrobić oplot, plus zapas na zawiązanie. Przykładamy do liny i zaczynamy ją oplatać, tak aby przy okazji przyciskać pozostawiony kawałek sznurka.

W przypadku oplatania strony z karabińczykiem, gdzie dość brzydko łączą się nam dwie liny, dobrze jest dać naprawdę grubą warstwę włóczki. Gdy już opleciemy zamierzoną powierzchnię odcinamy sznurek  i robimy za jego pomocą pętle z pozostawionym wcześniej kawałkiem. p5

To samo robimy z kolejnymi kolorami. Dobrze zacząć je zaplatać tak, aby nachodziły lekko na poprzedni kolor. Wtedy nie powstaną nam brzydkie przerwy.

4. p6

p8

Gdy już mamy wszystkie wybrane kolory włóczki, możemy dołożyć do naszej obroży dodatki wszelakie. U mnie stanęło na breloczku od Łapeczkowo, który skapnął mi się na święta. Do tego drewniane serduszko i łapka, która odpadła mi kiedyś od bransoletki i chwost. A o tym jak zrobić chwost, będzie na końcu 🙂

5.

p11.jpg

Obrożę mamy już gotową, czas zabrać się za smycz. Część z karabińczykiem, którą widzicie na zdjęciu zrobiłam tak jak obrożę. Przekładamy linę przez okucie, zszywamy i oplatamy. Podobnie robimy też rączkę. Przymierzamy odpowiednią wielkość, dla naszej dłoni i zszywamy linę ze sobą, mocno zaciągając ją z jednej strony na drugą i oplatając nitką. Gdy mamy to zrobione, możemy zabrać się za ozdabianie. Jeśli planujemy dodać pompony (o których na końcu), warto przywiązać je zanim zaczniemy oplatać linę określonym kolorem. W ten sposób, przyduszone sznurkiem, będą mocniej przylegać.

6.

p12

I jak poprzednio, oplatamy jednym kolorem, potem drugim i trzecim, w międzyczasie dodając pompon. Ja na końcu dodałam jeszcze sznurek jutowy. Po wszystkim przycinamy wystające kawałki liny i gotowe 😀 Ale zanim to, pokażę jak zrobić chwosta i pompon

•••

1. Chwost

p7

Bierzemy kawałek sznurka(u mnie mulina), który składamy kilkukrotnie na pół, tak aby miał zamierzoną długość i gęstość. Nakładamy wszystko na palec, tak aby wyrównać długości i zrobić sobie otwór. Ściągamy chwost z palca, jednocześnie przytrzymując go za czubek i mocno zawiązujemy u góry. Najlepiej kilka razy dookoła+pętelka. Na koniec rozcinamy linę na dole, przycinamy i gotowe 😀

2 Pompon

p9p10

Zaczynamy od przełożenia kawałka sznurka między naszymi palcami. Niech on sobie tam swobodnie wisi. Następnie oplatamy sznurek wokół palców, jednocześnie trochę je rozchylając, tak abyśmy mogli później zsunąć z nich pompon. Im gęściej owiniemy, tym gęstszy będzie nasz pompon. U mnie było to około stu owinięć. Następnie, jak widzicie na zdjęciu, obróciłam rękę zewnętrzną stroną do góry. Tą gdzie zwisał nam swobodnie kawałek sznurka. Przekładamy go z dołu, do góry, wkładamy między palce, lekko zaciągamy i znów obracamy dłoń wewnętrzną stroną do nas, jednocześnie ściskając sznurek mocniej i lekko zsuwając już  pompon. Śiągamy go całkowicie, bardzo mocno zaciskamy sznurek i związujemy go z odciętym drugim końcem. Na koniec, rozcinamy wszystko nożyczkami, później przycinamy do pożądanego kształtu i gotowe 😀

•••

Możemy już śmigać w naszym boho komplecie po okolicy 😀

DSC_5640DSC_5690

l2l3

I modeleczka Vuk

1234

 

 

 

 

Reklamy

20 uwag do wpisu “Smycz i obroża linowa boho – DIY

  1. Bardzo ciekawy DIY. 😀 Jestem maniakiem tegow typu robótek, głównie dlatego, że sprawia mi to ogromną frajde pozatym nie lubię przepłacać, a w przypadku tego typu smyczy czy obroży ceny sa kolosalne. Gustuje raczej w mocnienszych rzeczach typu ćwieki, czaszki itp. ale wykonany przez Ciebie komplecik wyjątkowo mi się spodobał i może kiedyś skuszę się o zrobienie własnego tylko w nieco innej kolorystyce.
    Pozdrawiamy, Dominika i Miś 😀

    Polubienie

  2. Och, ach ❤️
    1. Ta gitara – śliczna jest! Jako dziecko wychowane z muzyką bardzo propsuję.
    2. Zawieszka od Łapeczkowo, tak mi miło, że używana ❤️
    3. Gdybym miała okazję żeby takie rzeczy nosić :p Ja nawet nie mam czasu nosić wszystkich kompletów, które już mam.
    Śliczne fotki, a styl Boho jest moim drugim ulubionym po stonowanym norweskim 😉 Ten pierwszy wolę w ciuchach, ten drugi we wnętrzach 😀
    Pozdro!

    Polubienie

  3. Pingback: [Kieszonki] na nowy rok! - Heart Chakra

  4. Wow, toć to jest totalnie przepiękne :D. Bardzo podziwiam pomysł i wykonanie, nie wiem czy stać mnie na coś takiego haha. Ale może trzeba się przekonać i spróbować.

    Polubienie

  5. thesniffingteam

    Piękne! Uwielbiam takie rzeczy! Sama mam na swoim koncie obrożę i szarpak diy. Satysfakcja ze zrobienia czegoś samemu jest wspaniała. Obawiam sie tylko, że coś tak ślicznego leżałoby tylko w szufladzie z obawy przed zniszczeniem. Zwłaszcza ze nasze spacery to głównie po lasach, krzakach i w błocie :/ 😦

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s