Wielka rozkmina nad szarpakami

tytułowa3

Można by rzec, że z szarpakami, jak z pokemonami: ” Musisz mieć je wszystkie”. Jednak gdy na chwilę zapomnimy o psim maniactwie i podejdziemy do sprawy rozsądniej, okazuje się, że wybór tych, które faktycznie nam się przydadzą może nie być taki łatwy. Moje poszukiwania rozpoczęły się od pozornie prostej piłki na amortyzatorze, a wyewoluowały w nocne szycie góry szarpaków. Stworzyłam, wykorzystałam i przemyślałam przeróżne kształty, rozmiary, faktury. Być może, moje doświadczenia pomogą Wam w Waszych własnych poszukiwaniach 🙂

Wiemy, że psi zmysł estetyki jest delikatnie mówiąc, inny niż nasz 😛 Stara, wymiętolona skarpeta, może okazać się piękniejsza niż, najbardziej dopasowany kolorystycznie szarpak. Smrodek owczego futra, to psie Chanel No. 5, a  gumowy świniak z uszami i ogonem, które nie zostały obgryzione, to żaden świniak.

Wiemy, że odpowiednio zmotywowany i nauczony pies, będzie szarpał się wszystkim co mu zaproponujemy, choć z pewnością będzie miał swojego faworyta.

Mając tę wiedzę można dość do prostego spostrzeżenia. Po co mi ten szarpak? Wystarczy, że przeciągnę linkę przez piłkę, albo wyjmę sznurek od szlafroka i tym również mogę się bawić. Zaoszczędzone pieniądze wydam na seminaria. Psu będzie to bez różnicy, a być może nawet bardziej mu się to spodoba.

I nie będzie to błędny wniosek. W zabawce chodzi przecież o to, żeby psa motywowała, lub aby uzyskać przy jej pomocy określone zachowanie. Jeśli uda się to używając skarpetki, to świetnie*

Natomiast nie da się ukryć, że w większości piękne i kolorowe szarpaczki, są nieocenioną pomocą w treningu. Przeróżne kształty, rozmiary i faktury pozwalają na urozmaicenie nagradzania psa. Pomagają przy określonych figarach/komendach/sztuczkach. Bazują na różnych psich upodobaniach i można je dopasować do naszego zwierzęcia. No i bądźmy szczerzy: są takie superpiękne. Przynajmniej przez kilka pierwszych spacerów.

*skarpetka, jest tu metaforą, wszystkich pozornie zwykłych przedmiotów, którymi jednak można się bawić. Oczywiście wychowawczym będzie oduczanie kradziejstwa skarpet, patyków, kapci itd. chyba, że nauczymy pieseła, że ten jeden, konkretny egzemplarz, ze wszystkich pozostałych egzemplarzy świata, jest dozwolony 😛

Nadchodzi ten dzień. Decydujemy się na zakupy. Rodzi się pytanie: „Który szarpak, z pośród nieprzemierzonego morza futer, kolorów, wzorów i kształtów będzie tym właściwym?”

Wtedy wchodzę ja i mówię: „Nie bój nic, ja pomogę”

124

 

•••

Poniżej znajdziecie zbiór spostrzeżeń z podziałem na rodzaj napotkanej wątpliwości. Musimy jednak pamiętać, że to o czym piszę jest wynikową obserwacji mojego psa i jego kumpli. Jest zbiorem wysłuchanych i przeczytanych historii i choćbym chciała nie dane mi wiedzieć i widzieć wszystko. Dlatego cały ten wpis traktujcie proszę, jako pomoc z moich doświadczeń, a nie prawdę objawioną. Każdy pies jest inny.

Skupiam się tu na wyborze, wśród typowych szarpaków na taśmie. Pomijam bardzo fajne rzeczy, jakimi są np. puller, czy szarpaki polarowe. To byłby spokojnie materiał na tysiąc takich rozkmin.

1. Szarpak dla szczeniaczka

To jest coś o co pytacie mnie dosyć często. Czymś innym będziemy szarpać się z małym szczeniaczkiem, czymś innym z dorosłym psem, a czymś jeszcze innym z psim emerytem. Dla tego pierwszego najlepsze będę miękkie i przyjemne materiały. Mop, czy „baranek”. Raczej lżejsze niż cięższe. Nie celowałabym w piłki, chyba, że z myślą o przyszłości. Są ciężkie i niewygodne dla małego szczenięcego pyszczka. Nie szukałabym też koniecznie amortyzatora, chyba. że faktycznie mamy diabelskie nasienie w ciele słodkiego papika. Bardzo fajnie sprawdzają się albo małe, proste, miękkie szarpaki, albo takie gdzie coś się dzieje, np. wystają nogi jak w ośmiorniczce z Konga, aby zaciekawić szczeniaka. Do tego można pomyśleć o czymś na długiej taśmie, lub z długim futerkiem, aby bazując na chęci pogoni, trochę psa na zabawkę nakręcić, jeśli jest taka potrzeba.

Na zdjęciach, wspomniane elementy występują najczęściej w towarzystwie piłek, bo Vuko bobasem już nie jest. Natomiast chodzi mi jedynie o pokazanie elementów, nie całych zabawek 🙂

22
Tutaj widać przykład mięciutkiego baranka
26
Długie, miękkie i mechate
28
I mopik

2. Szarpak dla takiego co się nie szarpie

Ten punkt jest w zasadzie najbardziej złożony, a najmniej mogę o nim napisać. Przede wszystkim, dobrze jest wybrać się do kogoś mądrego od motywacji i on z pewnością doradzi. Jeśli jednak chcemy znaleźć szarpak niezależnie od spotkania z trenerem, to pomyślałabym przede wszystkim o naturalnym futrze. Mało, który pies go nie kocha. Poza tym, wszelkie materiały, które broń boże nie zniechęcą nam zwierza. Miękkie, przyjemne dla pyska. Podobnie jak u szczeniaka, pomyślałabym o czymś na długiej taśmie. W zależności od tego czy nasz pies jest piłko – maniakiem czy nie, zastanowiłabym się nad tą opcją.

21
Tutaj mamy szarpak na dość długim amortyzatorze. W całości ma około metra. Do tego futro i piłka. Świetnie się sprawdza w nakręcaniu psa na pogoń za zabawką.

3. Dla takiego, którego chcemy trzymać bliżej siebie

Z Vukiem mieliśmy taki czas, kiedy zakochany w piłce pies, trzymał pewną odległość ode mnie, by skrócić dystans dzielący go od hipotetycznego aportu. Tutaj pojawił się pierwszy impuls, do zakupu szarpaka z piłką. Skoro nic, go tak bardzo jak to, nie motywuje, a ja potrzebuję go bliżej siebie, to przytrzymam go w ten sposób. Oczywiście jeśli Wasz „odległościowiec” ma inne priorytety, to będziecie potrzebowali czegoś innego, natomiast jestem bardzo mocno przekonana, że większość takich gagatków, to własnie wielbiciele aportu piłeczkowego. W każdym razie, jeśli chcemy mieć zwierza bliżej siebie, warto zainwestować w szarpak z czymś, w oczekiwaniu na co, pies od nas odbiega. Czy to będzie piłka, czy ażurka, czy cokolwiek to my już wiemy najlepiej.

17
Nasza najkochańsza piłka na taśmie

4. Dla takiego, który kocha piłeczki

Ten punkt, jest w naszym przypadku, ściśle związany z punktem powyższym. Najprościej byłoby uznać, że każdy szarpak z piłką, będzie odpowiedni i w teorii będzie to prawda. Z pewnością dla wielu psów, wszystko co ma piłkę, będzie ekstra i tyle. Jednak może się okazać, że trafił się Wam taki agent, jak mój. I wtedy pula wyboru, trochę nam się zawężą. I już tłumaczę dlaczego:

Okazuje się, że mój pies wyznaje w życiu proste równanie: Zabawka z piłką traci na atrakcyjności proporcjonalnie do ilości towarzyszących piłce materiałów. W związku z czym, szarpak z mopem, który widzieliście w kategorii szczeniaka, jest spoko, bawimy się nim i jest ok. Natomiast nie ma najmniejszych szans z szarpakami, w których jedynym towarzystwem piłki jest taśma i rączka.

Musicie sobie zadać pytanie, czy Wasz pies też wyznaje takie zasady, a wtedy uderzać raczej w coś takiego:

15
Tu mamy dodatkowo futerko, ale jest go bardzo, bardzo mało.
17
Tylko piłka i taśma
24
Tylko piłka i taśma

5. Jaki rozmiar i rodzaj piłki ?

Tutaj oczywistym jest, że należny dostosować rozmiar piłki, do rozmiaru naszego psa. Pamiętając, że fajnie byłoby gdyby pies mógł ją chwycić w pyszczek. Nie martwimy się tym, że połknie ją, bo w przypadku szarpaków, nie ma jak tego zrobić. Dlatego jeśli na codzień używamy piłki w rozmiarze M, to przy szarpaku warto użyć S.

Co do pozostałych parametrów. Najlepsze będą piłki z fakturą, z nacięciami czy piankowe. Wszystko to, co pozwala piesełowi na pewniejszy chwyt. Chyba, że z góry zakładamy chwytanie szarpaka obok piłki, za taśmę i odpowiada nam to.

Poniżej macie porównanie piłki planetki w rozmiarze M i S.  Wydawałoby się, że eska jest absurdalnie mała jak na 20kg psa, ale do szarpaka jest idealna.

Jeśli chodzi o piłki spiralki z Sumplastu, to te o średnicy 5 cm są super

ok1
Cztery piłki planetki. W pierwszym szarpaku od lewej, piłka jest za duża, przez co pies chwyta za taśmę. Druga to piłka do luźnego rzucania, w tym samym rozmiarze. Obok piłki S, które w szarpaku są super, ale normalnie pies najpewniej by je połknął.
5
Tutaj planetki w towarzystwie spiralek z Sumplastu o średnicy 5 cm

6. Jakie wykończenie między piłką, a rączką?

Tutaj bardzo dużo zależny od naszego psa i od tego, do czego ma służyć  szarpak. Tak jak wspominałam wcześniej, Vuko preferuje „łyse” szarpaki. Każda z poniższych zabawek jest przez niego bardzo lubiana. Natomiast ma swoje wady i zalety

33

Pierwszy od lewej: Nasz ukochany szarpak z Rauki. Nie ma tu nic, poza taśmą i piłką, która niestety jest trochę za duża. W związku z tym, większość czasu, Vuko chwyta za taśmę, a ta niestety, powoli niszczeje. Choć i tak walczy dzielnie.

Drugi od lewej: Bardzo fajny szarpak z Siriusa. Niby też sama taśma i piłka, ale w przeciwieństwie do poprzednika, nie ma w ogóle przestrzeni między piłką, a amortyzatorem. W związku z czym, jeśli pies nie złapie za piłkę, chwyta w miejscu, w którym naciąga się amortyzator. Z tego powodu zdarzało się, że taśma szurała pod zębami, wypadała i widziałam, że bywało to dla psa niekomfortowe. I znów i tak jestem pod wrażeniem, że nie rozleciała się od tych ataków.

Trzeci od lewej: Tutaj natomiast moja radosna twórczość, w której mamy kompromis między psimi minimalistycznymi preferencjami, a ochroną taśmy. W psim rankingu plasuje się zaraz za Rauki.

7. Jaka długość szarpaka

I to jest to pytanie, na które trudno mi udzielić odpowiedzi, natomiast mogę zwrócić wam na tę kwestię uwagę. I nie mówię  tutaj o długości taśmy, tylko o samym trzonie głównym zabawki. Wydawałoby się, że im więcej tym lepiej. A jednak. W naszym przypadku, Vuko zdecydowanie preferuje szarpanie się na bliskich odległościach. Dlatego nasze rączki, trzony i wszystko razem najlepiej aby było dość skondensowane. To są jego faworyci:

fav
Absolutnie największe miłosci
25
Ten tęczowy szarpak, zdawałby się zaprzeczać teorii, o uwielbieniu do krótkich zabawek, jednak tak naprawdę sprawdza się bardzo fajnie. Jest wielofunkcyjny. Mogę chwycić za obie rączki i mam coś krótkiego, jednocześnie z mocnym amortyzatorem i duuużą ilością futra, lub chwycić tylko jeden koniec i mieć zabawkę do pogoni. Dlatego wszelkie zabawki typu krab, będą fajne 🙂
27
Duuużo puszystego futerka i krótka zabawka. To co miśki lubią bardzo. Zabawki typu ring, też propsujemy

8. Co dla takiego który woli futerko i gonitwy?

Jeśli nie mamy maniaka piłeczek, możemy spokojnie bawić się wyborami i skupić na fakturach, grubościach wielkościach i długościach naszych futer. Fajnie sprawdzają się długie puszyste opcje, jeśli chcemy psa przyśpieszyć. Do ćwiczeń przy ciele konkretnych figur, będą raczej nieporęczne. Natomiast gęste, na stosunkowo krótkiej rączce, świetnie sprawdzą się w nagradzaniu przy ciele. Muflony i owce będą wytrzymalsze, a królicze futro delikatniejsze. Możemy przebierać wśród sztucznych, naturalnych, kolorowych i białych futer i to już tylko od nas i naszego psa zależy.

9. Z amortyzatorem czy bez? Jeśli tak to z jakim?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest bardzo prosta. Jeśli mamy psa, który chętnie się szarpie i robi to mocno, to bierzmy amortyzator i nawet się nie zastanawiajmy. Poza oczywistą funkcją ratującą nasze ręce przed kalectwem 😛 amortyzator powoduje bardzo fajne, pulsacyjne ruchy zabawki, które z pewnością spodobają się psu. Jeśli natomiast psiak ma słaby chwyt, szarpie się delikatnie, to amortyzator nie będzie konieczny, a jego brak otwiera więcej możliwości wyboru, jeśli chodzi o kolorystykę taśm 😛 Na pytanie z jakim amortyzatorem, jest już trudniej odpowiedzieć. Tutaj będziemy musieli sprawdzić to metodą prób i błędów.

Mogę Wam dla ułatwienia powiedzieć jak to wygląda u Vuka. Vuk lubi się szarpać, szarpie się mocno, ma pewny chwyt, zdarzy mu się wyrwać mi coś z ręki, jeśli słabo chwycę. Natomiast są psy, które robią to mocniej. Nie nazwałabym go największym dzikiem w tej dziedzinie. U nas najlepszą mocą amortyzatora jest ta, przy okrągłej rączce jak tutaj:

16

Całkiem fajnie jest tez w szarpaku z Siriusa, gdzie czuć dwie gumki z amortyzatora i wyraźnie ciężej chodzi. Natomiast nadal dobrze dla psa.

Tutaj mam amortyzator, z jednej gumki, o średniej mocy i jest to trochę za słabe:

23.jpg

10. Rodzaj uchwytu

Na rynku pojawiają się coraz zmyślniejsze rodzaje rączek, za które chwytamy nasze szarpaki. Absolutnym standardem jest klasyczny uchwyt z podszyciem. Natomiast coraz częściej pojawia się rączka złożona w całości z amortyzatora. Najbardziej klasyczną i dobrą na każdą okazję wydaje się opcja numer jeden. Natomiast razem z Vukiem preferujemy rączkę bez rączki ;). Poza wspomnianą w punkcie wyżej idealną mocą amortyzatora, rączka ta jest o niebo łatwiejsza w złapaniu przy dzikich zabawach. Prościej trafić w spory ring, niż drobny uchwyt. Niestety to rozwiązanie ma jeden zasadniczy minus. W przypadku, gdy taśma naciągnie się maksymalnie, tak, że  czujemy przy dłoni gumę, a pies szarpie zabawkę dalej, lina zaczyna wbijać nam się w dłoń i potrafi to zaboleć.

11. Co najlepsze do ćwiczeń frisbee „na sucho”

Mądrzy ludzie mówią, że najlepsze są do tego ażurki. No i mają rację. Ażurka jest spora, spada powoli, w przewidywalny sposób jest za co chwycić i się poszarpać. Ażurki są super, natomiast nam nie dane jest korzystać z ich dobrodziejstw. Pan pies twierdzi, że: „ażurki są ok, ale szału ni ma”. Dlatego ćwiczymy na sucho, z użyciem wszelkich krótkich szarpaków, czy po po prostu piłki. Gdyby Vuko był fanem ażurek, to własnie z nich byśmy korzystali.

12. Bonus: A co dla psa, który szarpie się wszystkim? i wszystko kocha

To czego akurat Wam brakuje, albo coś co ułatwi Wam wykonywanie jakiegoś ćwiczenia. Jednorożcowy szarpak w promocji, bez wyrzutów sumienia 😉 Wiecie, „shut up and take my money” i bawcie się dobrze 😛

Na zakończenie, chciałabym jeszcze raz zaznaczyć, że każdy pies jest inny i każdy pies będzie miał swoje własne preferencje. Cała ta gama przeróżnych zabawek, nie ma służyć tylko pogłębianiu naszego zakupoholizmu, ale pomóc stopniować nagradzanie, różnicować je i po prostu uatrakcyjniać psu treningi. To co wypisałam, to moje obserwacje, które oczywiście mogą się różnić od waszych. Jednak jeśli ktoś stanie w tym samym punkcie, w którym stałam ja ,jakiś czas teamu, to być może ten wpis choć trochę mu pomoże 🙂

A i wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany 🙂

2579132930

 

 

Reklamy

10 uwag do wpisu “Wielka rozkmina nad szarpakami

  1. Muahahaha, przeczytałam! Wbrew pozorom już kilka minut po publikacji, ale obowiązki i te sprawy… Więc komentuję teraz :p
    Musiałam sobie oczy zakroplić, tyle tekstu!
    Nie no, zakropliłam wcześniej, ale to przez historię :p
    Rozważania trafne, nawet wiem kto się szarpie jak prawdziwy dzik (nie wskazując palcem >>BEETHOVEN<<). Zdjęcia to majstersztyk, z resztą jak zawsze ❤️ Wyczekiwałam wpisu, ale nie chciałam robić presji ❤️
    Beethoven kocha i wysyła buziaki z głębokiego snu! A ja wysyłam przutulasz ❤️

    Polubienie

  2. Weronika

    Tak, każdy pies jest inny. Na moim nie robi różnicy ani jedzenie, ani przeróżne zabawki. Futro, przynajmniej to sztuczne, też nie robi ogromnego szału, jednak jest ono pierwszym produktem, który powoli prowadzi do celu, i Tofik uznaje, że na zabawkę może robić wiele. Nie jest to wszystko, jednak wiele w naszym przypadku to ogromny progress ❤. Kundel ostatnio nawet uznał, że smycz z amortyzatorem jest równie ciekawym zamiennikiem szarpaku jak mop czy też skarpeta 😍. Mamy sukcesik, małymi kroczkami i nawet zabawki są ciekawe jak koty.

    Post mega, przydatny, ciekawy, czego chcieć więcej 😃? No i te Twoje cudeńka, no po prostu bomba! Ale to, to już chyba wiesz 😄

    Polubienie

  3. thesniffingteam

    Super wpis i baaaardzo dla mnie pomocny, bo właśnie rozważam zakup porządnego futrzastego szarpaka. A co do ażurkow to u nas też szału nie bylo, ale pomógł puchaty pompon od czapki wsadzony do środka 😀

    Polubienie

    1. ❤ cieszę się, że wpis okazał się pomocny. Tych szarpaków jest tyle do kupienia, że zwariować można 😉 U nas ażurka od tygodnia przeżywa renesans, a podczas pisania wpisu pies wybitnie nią gardził. Nie zrozumiem go chyba do końca nigdy 😛

      Polubienie

  4. oooo my jesteśmy wielbicielami szarpaków. Każdych. Im więcej siły trzeba włożyć to dla Taja lepiej. No dzik z niego i szatan 🙂 Uwielbiam się z nim przeciągać- sprawia nam to ogrom radości 🙂 Najlepszy aktualnie jest chyba szarpak z węża strażackiego na mocnym amortyzatorze 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s