Rogi renifera, dla świątecznego pomagiera DIY

6

Wszyscy kochamy świąteczne zdjęcia psiaków. Kupujemy im czapeczki, opaski, owijamy w lampki choinkowe i pstrykamy. Dlatego przychodzę z pomysłem na to, jak samodzielnie wykonać takie fotograficzne akcesorium. Nie wiem jak Was, ale mnie, nic tak nie wprowadza w świąteczny nastrój, jak ręczne wykonywanie ozdób, pieczenie ciasteczek, nucenie pod nosem „last christmas” i uśmiechanie się do ludzi na ulicy. Boże Narodzenie od tego jest, ma być ciepło, ma być miło i ma być czas na to, żeby usiąść na chwilę i pomyśleć, lepiąc pierniki 😉 A w tym DIY lepienia nie zabraknie.

45

86

Pierwsza ważna rzecz:

Zanim przejdę do tego, co będzie nam potrzebne, chciałabym zwrócić uwagę, na możliwe ułatwienie życia. Wszyscy znamy kolorowe, pluszowe opaski renifera, które można kupić absolutnie wszędzie, najczęściej za grosze.

O te, te:

a

One owszem, są urocze, ale mi zamarzyło się coś bliżej natury. Coś co będę mogła wykorzystać też latem, jako atrybut leśnego skrzata. Poza tym, nasze rogi już się zmechaciły i nie wyglądały dobrze. Do czego zmierzam?

Zmierzam do tego, że nasze DIY będzie potrzebowało stelaża złożonego z opaski i drutu. Taki stelaż możemy zrobić sami(za chwilę powiem jak), albo po prostu rozebrać swoje stare pluszowe, rogi i wydobyć z nich gotowca(jak zrobiłam ja).

Druga ważna rzecz:

Moi kochani, renifery i w ogóle jeleniowate, mają przeróżne poroża. Mamy około 15 podgatunków reniferów i każdy z nich ma odrobinę inne. W większości są rozłożyste i dość gęste. To co my będziemy robić, będzie zbliżone do poroża typowej sarny(w sensie kozła, samca sarny, nie „żony jelenia”).

UWAGA, UWAGA kącik edukacyjny: proszę zerknąć ładnie w ten link i jeśli wcześniej nie wiedzieliście, to już wiecie więcej 🙂

Z okazji świąt przyjmijmy, że są to rogi młodego renifera. I dalej, będę nazywać to roboczo rogami, nie porożem. Wspominam o tym, tak dla ścisłości, żeby nie było, że pojawi się tu jakiś jeleniowato-mądry i się śmiertelnie obrazi, na tę rogową hańbę i zniewagę 😛

•••

Co potrzebujemy:

b

1. Opaska+drut, lub gotowe rogi do rozbiórki

Zwijka najzwyklejszego drutu z działu ogrodniczego kosztuje około 5-10 zł. Opaskę, zwykłą, prostą, nawet trochę brzydką, wcale nie tak łatwo znaleźć. Potrzebujemy małej, najlepiej z działu dziecięcego, żeby nie spadała z psiej głowy. Do tego raczej szerszej niż węższej, żeby było na czym osadzić rogi. Większość znalezionych przeze mnie dziecięcych opasek, była zaatakowana przez wróżki i jednorożce, co w sumie nie dziwi. I co byłoby absolutnie urocze, gdybym akurat nie szukała czegoś zupełnie innego. Wszystko co napotkałam, kosztowało od 20 zł w górę. Gotowe rogi, to nawet i 10 zł na dobrej promocji, a elementy z rozbiórki można wykorzystać przy innej okazji. Jeśli macie w domu niepotrzebną opaskę, lub znajdziecie coś taniego i odpowiedniego, to łapcie drut w rękę i super. Natomiast jeśli mielibyście wydać astronomiczne kwoty na druty, opaski i jeszcze to razem składać, to się nie kalkuluje. Niżej pokażę, jak wykonać stelaż jeśli nie mamy zamiaru rozbierać rogów i robić go samemu.

2. Wstążka, lub sznurek

Tutaj mamy pełną dowolność. Potrzebujemy materiał, którym owiniemy opaskę. Szeroka wstążka będzie świetnym i szybkim rozwiązaniem. Ja użyłam sznurka jutowego, bo to miałam pod ręką. Dobrze jeśli dopasujemy kolor do umaszczenia psa, tak, aby w miarę możliwości, owinięta opaska ukrywała się w sierści.

3. Glina samoschnąca

Albo inna masa plastyczna, która po pracy, sama wyschnie. Glinę samoschnącą sprawdziłam przy okazji studiów i kilku prac zaliczeniowych. Jest bardzo przyjemna przy pracy, plastyczna, schnie przez noc, można ją malować i nie kruszy się przy każdym najmniejszym dotyku. Czasem pojawia się w większych marketach, a w regularnej sprzedaży znajdziemy ją w empikach i sklepach plastycznych.

4. Ozdóbki

To jest element absolutnie dowolny. To czym przyozdobimy przestrzeń między rogami zależy już tylko od nas. Ja kupiłam mieszankę suszu i wybrałam z niej podobające mi się elementy. Możecie dołożyć sztuczne kwiaty, przejść się do lasu po szyszkę, choć o tej porze może być już średnio. Korale, suszki, samodzielne wykonane ozdoby. Nic tylko wykazywać się kreatywnością. Musimy jedynie zwrócić uwagę, żeby zastosowane ozdoby były w miarę komfortowe dla naszego psa. Jeśli mamy małego pieseła, nie montujmy mu na głowie nie wiadomo jakich ciężarów. Unikajmy ozdób, które są całe pokryte dziwnymi pyłami i brokatami, a jeśli takie mamy, to w miarę możliwości otrzepmy je z drobinek. Nie chcemy żeby coś wlazło psu do oka, czy nosa.

5. Klej

Potrzebujemy klej jak najbardziej uniwersalny i jak najmniej toksyczny. Przy jego pomocy będziemy mocować różne rodzaje materiałów. Dobre będą kleje w rodzaju sylikonu, które stworzą gumową otoczkę, dla naszej twórczości. Raczej unikałabym klejów typu kropelka. Kleje tego typu są silnie toksyczne i parzące, a do tego kleją raczej punktowo i kontaktowo. Dobrze sprawdzają się przy łączeniu dwóch pasujących puzzli, ale znaczniej gorzej, gdy np. chcemy osadzić okrągły obiekt na płaskiej powierzchni.

Ja używałam takiego:

DSC_1169.jpg

6. Farby+pędzel

Akwarele czy zwykłe plakatówki powinny być ok. Potrzebujemy: białą, czarną, brązową.

7. Opcjonalnie kombinerki, jeśli będziemy wykonywać stelaż sami

•••

To do dzieła!

Punkt, który możemy pominąć, jeśli dysponujemy gotowym stelażem.

c

W naszej opasce wywiercamy dwa otwory, przez które przepuścimy drut. Miejsca absolutnie dowolne i zależne od efektu, który chcemy uzyskać. Jeleniowate mają to do siebie, że ich rogi, być może rozrastają się na boki, w zależności od gatunku, ale wyrastają z przodu głowy. Dlatego chcąc uzyskać w miarę realistyczny efekt, warto nawiercić dziury bliżej czubka opaski.

Najłatwiej będzie wywiercić dziurki wiertarką z bardzo cienkim wiertłem. Możemy też wziąć gwóźdź i młotek i w ten sposób powiedzmy „wystukać” dziurę. Jeśli mamy coś innego ostrego i coś innego twardego, to możemy spróbować radzić sobie w ten sposób. Wiem, że jest tutaj trochę młodszych osób. Nie bawcie się absolutnie w to samemu. Paniom i panom, którzy nie mają doświadczenia z narzędziami oraz młodszym polecam wędrówkę do męża, taty, wujka, dziadka. To jest 15 sekund pracy, jeśli mamy narzędzia i  pojęcie jak ich używać. Jeśli jednak trzymamy w ręku gwóźdź, młotek, czy wiertarkę pierwszy raz w życiu, to może skończyć się nieprzyjemnie.

Gdy już mamy dziurki, chwytamy za drut i kombinerkami przycinamy go na długość dwóch rogów i kawałka między nimi+lekki naddatek. Przycięty drut przekładamy z góry na dół przez jedną dziurkę i wyciągami z dołu do góry przez drugą dziurkę. Drut wyrównujemy, żeby oba rogi były podobne i końce zawijamy, żeby nie były ostre.

Odcinek druta między dziurkami, od spodu opaski możemy podkleić, żeby nam się nie przesuwał.

I gotowe 😀 mamy stelaż

•••

Gdy mamy już stelaż

1.d

1. Chwytamy stelaż i naszą wstążkę/sznurek. Jego początek przyklejamy na końcu opaski i owijamy wokół niej, kierując się na drugi koniec. Warto podkleić wstążkę w kilku miejscach po drodze. Gdy dotrzemy do drugiej strony, również używamy kleju.

2.

e

f

2. Gdy mamy gotową opaskę, zabieramy się do pracy nad rogami. Wydzielamy sobie kawałek gliny, a pozostałą część szczelnie owijamy i chowamy „na zaś”. Drut ustawiamy tak aby w miarę przypominał rogi i zaczynamy oblepianie go gliną. Wszelkie wzgórki, dziurki wskazane, doda to realizmu. Mniejsze wystające elementy przyczepiamy lekko je mocząc i dokładnie wlepiając ich krawędzie w podstawę, inaczej odpadną po wyschnięciu.

UWAGA 1: Gdy mamy małego pieseczka, to nakładajmy glinę oszczędnie. Jeśli nałożymy jej za dużo, opaska będzie ciężka i niewygodna dla malucha.

UWAGA 2: starajmy się powyginać drut tak, aby w ostatecznym rozrachunku był w miarę prosty. Jeśli dół wyginamy w przód, to górę wygnijmy w tył. Chodzi o to aby opaskę dobrze wyważyć, żeby nie spadała z psiej głowy.

3.gh

3. Rogi możemy pograbić grzebieniem, zrobić dziurki długopisem itd. Chodzi o to, żeby nie były tak zupełnie gładkie. Na końcu, u ich nasady dokładamy zgrubienie.

4. Gotową „rzeźbę” zostawiamy do stwardnienia

5.ij

5. Gdy rzeźba stwardnieje zabieramy się za malowanie.

Tutaj nie wiele mogę pomóc. Robimy to po prostu tak jak czujemy. Najlepiej nie używać w ogóle wody. Niepotrzebnie zmiękczy nam to glinę i wydłuży czas schnięcia farby

Pro tip:  Końcówki rogów są jaśniejsze niż ich podstawa.Nie bójcie się pomieszać kolory, można dodać kilka białych kropek, a zgłębienia i zgięcia zaznaczyć ciemnym brązem.

6.k

6. Jeśli chcemy możemy zrobić przejścia kolorystyczne od rogów do dołu opaski.

7. Zostawiamy do wyschnięcia

8.lm

8. Gdy już wszystko jest gotowe, pomalowane i suche, zabieramy się za ozdoby. Przyklejamy, to co wcześniej przygotowaliśmy. Warto zachować w tym jakiś ład i proporcje. Dobrze wygląda gdy ozdoby schodzą się od zewnątrz do wewnątrz i piętrzą w tym kierunku, tworząc trójkąt, jak w tiarach itp. Całkiem płaski układ też będzie fajny. Generalnie co nam serducho podpowie tak robimy.

Jak widzicie wyżej, ja zaczęłam od zrobienia otoczki wokół rogów, by później to wszystko rozbudować. Nie martwimy się tym, że widać klej, on po zaschnięciu staje się przezroczysty. Czasem musimy nałożyć go całkiem sporo, szczególnie gdy chcemy osadzić ozdobę w dziwnej pozycji. Wtedy klej będzie sechł dłużej i będzie wymagał wsparcia, albo naszych rąk, albo jakiejś zmyślnej konstrukcji trzymającej 😉

9. TADAM, gotowe. Teraz możemy śmigać na zdjęcia 🙂

DSC_1290DSC_1292

To DIY wymaga odrobiny wyczucia i trochę chęci plastycznych, ale jestem pewna, że dacie radę. Jak zawsze, jeśli sami wykonacie coś podobnego, to chwalcie się tutaj, lub pod postem na facebooku, albo oznaczcie nas na swoich świątecznych fotografiach z renifierem na głowie, żebyśmy mogli zobaczyć Wasze dzieła.

268

Reklamy

11 uwag do wpisu “Rogi renifera, dla świątecznego pomagiera DIY

  1. Świetny efekt! 😀 Coś czuję, że w wolnej chwili pobawię się w taki sposób, bo na małą czachę jak ginowa trudno znaleźć pasujący gotowiec. Dwa lata temu wrzucałam DIY na „rogi” renifera, ale właśnie bardziej w wersji świątecznej, trochę kiczowatej :P.

    Polubienie

  2. Muszę przyznać że szalejesz. Piękno, powagą i miłość. Jednak u nas Beethoven z czymś na głowie wygląda tak, że umiera bo mu głowę obcinam. Tak więc Vuko wygląda jak panicz, ewentualnie prawdziwy kozioł. Duma mnie rozpiera, ale mój by wyglądał jak potrącona sarna.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s