Skrajny umysł – zamknięty umysł

DSC_9033

Nie zliczę już, ile  razy wspominałam tu o równowadze. O unikaniu skrajności w osądach i w myślach. Tym razem, chciałabym chwycić ten temat w kontekście nie tyle zdobywania, co przekazywania wiedzy.

Ale od początku, o cóż tej kobiecie chodzi znów?

Martwi mnie pewne zjawisko, które obserwuję. Mimo, że dotyczy większości dziedzin naszego życia, jako, że jesteśmy na „psim” blogu, pozwolę sobie ograniczyć dywagacje do strefy typowo czworonożnej. Choć jestem pewna, że bez problemu odniesiecie ten tekst do innych tematów wokół nas, które są cholernie ważne, a psów nie dotyczą.

Martwi mnie zaślepienie. Zamknięcie się na inną niż ta, już poznana część wiedzy i odpychanie jej od siebie jak zgniłe jajko. To samo w sobie jest jednym problemem, który po trochu gdzieś tam już przemycałam w swoich wpisach. Dopóki naszemu zwierzęciu nie dzieje się krzywda, w zasadzie jest to naszą sprawą, czy zamkniemy się w swojej skorupce „wiem wszystko, moja racja jest najlepsza”. Spoko noproblemo

Gorzej gdy zaczynamy bawić się w przekazywanie tej mojszej, najmojszej wiedzy dalej i zamykamy głowy innym ludziom. Robimy to w sposób ograniczony, jednowymiarowy i bezkompromisowy. Wpływając tym samym na życie innych ludzi, takich którzy nam zaufali. Tutaj mówię już „hola, hola – nope”

Wiecie, gdzie przekazuje się jedną i jedyną słuszną prawdę, twierdząc, że wszystko inne się myli? W sektach. Łolaboga, cóż to za porównanie? Myślę, że dość dosadne, ale jednocześnie smutno – prawdziwe. Zarówno tam, jak i na wszelkich pseudo-kursach, czy u pseudo-specjalistów mamy do czynienia ze zjawiskiem, wybiórczego przekazywania wiedzy, która jest wygodna dla prowadzącego, która stawia go w lepszym świetle, a jednocześnie coraz ciaśniej i ciaśniej zamyka umysł biednego kursanta, na inne możliwości. Zamiast otwierać głowy, inspirować do zadawania pytań i poszukiwania odpowiedzi, stawia się jedną jedyną tezę i uznaje się ją za tą oczywistą i właściwą.

•••

A jak to jest z tymi tezami, hipotezami, założeniami w ogóle? Czyli na początek drobna dygresja z kosmosem w tle. Co bardziej niecierpliwi mogą przeskoczyć do następnej części. 

Otóż, człowiek nie jest nieomylny. Jest cała masa sfer, w których ciągle szukamy i to jest piękne i to pcha nas do przodu. Teraz śmiejemy się z tych wszystkich zamkniętych głów, które dawniej śmiały się z naszego Kopernika zatrzymującego słońce i ruszającego ziemię. Czy chcemy by i z nas śmiano się za setki lat? Czy jednak wolimy otworzyć się i szukać? Astronomia to taka wdzięczna dziedzina nauki, która świetnie obrazuje to jak może wyglądać świadome i rozsądne przekazywanie wiedzy, albo wręcz przeciwnie.

Po jednej stronie badacze z CERN, mówiący: „dobra, zakładamy, że ta ciemna materia istnieje, ale nadal nie udało nam się jej dostrzec inaczej, niż poprzez domysły i równania matematyczne, SPRAWDZAMY TO!”. Pojawia się Pan mądry naukowiec i opowiada o teoriach, możliwościach, pyta i podaje różne rozwiązania.

A po drugiej stronie, zwolennicy teorii płaskiej ziemi, którzy obejrzą trzydzieści filmów na youtube, przeczytają jedną książkę, która akurat wpasowuje się w ich tok rozumowania i koniec, nie ma przebacz. My mamy rację, a ty jesteś zmanipulowany jeśli myślisz inaczej. I pojawia się Pan w folii aluminiowej na głowie, głoszący, że jego prawda, to jedyna prawda.

Widzimy analogię? 🙂

Także tego….wracając do piesków

•••

Jeszcze do niedawna uznawano, za absolutny pewnik teorię dominacji. Później jak się okazało, jej twórca, przyznał się do błędu, a raczej do tego, że jego teoria wzięła się z błędnej, powiedzmy grupy badawczej. Przez jakiś czas uznawano też, że udomowienie psa nastąpiło dwukrotnie, przewijało się też kilka innych teorii.  Teraz coraz częściej można przeczytać, że wszystkie współczesne psy wywodzą się od jednej grupy wilków. Naukowcy cały czas przeprowadzają szereg badań i stronią od określeń typu: „na pewno”, a zdecydowanie lubują się w słowie: „prawdopodobnie”. Bo powtórzę, nie jesteśmy nieomylni. Ludzie bezustannie odkrywają nowe prawidłowości, czy ukryte wcześniej karty historii. I choć są pewne kwestie, które przestają być teorią, a stają się prawem, bo trudno się z nimi sprzeczać. To nadal odkrywamy kolejne elementy powiązane z wcześniejszymi pewnikami.

Dlatego uważam, że skoro badający psy, mądrzy ludzie, po wielu latach nauki, stale zadają pytania i szukają potwierdzenia dla swoich teorii. Należałoby postępować dokładnie tak samo, przekazując wiedzę innym. Mówić o tym co wiemy, co powiedzmy pewne. Wspominać o tym co jest jedynie domysłem. Nawet jeśli nasze serduszko kieruje się w stronę jednej metody, wypada wspomnieć o istnieniu innych. I należy zrobić to jak najbardziej obiektywnie. Tak aby kursant sam mógł wysnuć pewnie wnioski, a nie wrócić do domu z zamkniętą czachą, wypchaną po brzegi domysłami i oskarżeniami w kierunku innych sposobów myślenia.

Oczywiście, gdy wybieramy się na konkretny kurs, czy szkolenie, którego nazwa i całe założenie sugeruje zdobywanie wiedzy w jednej i konkretnej myśli, nie ma problemu. Po to tu jesteśmy. Natomiast przestaje to być w porządku gdy organizujemy kurs dla papików, czy innych początkujących, których w zagubieniu bardzo łatwo jest złapać, za rękę i powiedzieć: „choć, choć biedne dziecko, ja wiem, ja powiem, ja mam rację, będzie dobrze”. Zwykła odpowiedzialność i etyka kazałaby choć wspomnieć o innych obszarach wiedzy, dać szansę człowiekowi, by zadał pytanie: „dlaczego”?, „czy na pewno”?

Szczególnie istotne jest to w momencie, w którym uświadomimy sobie, że obszar psi, to obszar, w którym pracujemy z żywym stworzeniem. To nie jest maszyna, która ma zaprogramowaną jedną reakcję na konkretny bodziec. Pies jest żywą istotą ukształtowaną z doświadczeń i do każdego należy podejść indywidualnie. To jest strefa gdzie przeważa nie papier, a wyczucie, intuicja i ogromne doświadczenie. Trochę inaczej będziemy pracować z psem sportowym, trochę inaczej z kanapowcem. Na inne rzeczy położymy nacisk, ale o każdej z opcji powinniśmy wiedzieć. Mądry człowiek nie boi się powiedzieć: „hej, ja jestem specjalistą w tym, ale myślę, że Pan Zdzisiu, jest lepszym specjalistą w tamtej kwestii. Są różne metody, na różne psy, nie wiem wszystkiego najlepiej”. I tak dalej i tak dalej.

•••

Jeszcze tragikomiczniej zaczyna się dziać, gdy prowadzący takie szkolenia wyrywają kilka informacji z kontekstu i przekazują je w sposób umożliwiający błędną interprtację. Kursant stwarza sobie ze szczątkowych informacji, dziwnego teorio-potworka.

Kilka przemieszanych faktów, niedopowiedzeń i przemilczeń, to prosty przepis, na totalne pomieszanie w głowie. Na psy zapchane parówkami, które nie mają wyznaczonych żadnych zasad i zapanowały nad domem. Albo na tykające bomby, które zastraszone przez właściciela  zamykają się na jakąkolwiek inicjatywę. Ani jedno, ani drugie dobre nie jest, a wynika ze skrajnych i błędnych interpretacji różnych metod wychowawczych.

W całym tym układzie pies może liczyć tylko na to, że w którymś momencie jego właściciel, pomyśli: „a może, jest inny sposób, a może źle to odebrałem, czegoś nie wiem, czegoś mi nie pokazano”. Poszuka gdzie indziej i być może trafi do kogoś, kto ma na koncie coś więcej niż jedna książka o dominacji, lub dwa filmiki o kilkerze.

•••

Temat jest bardzo złożony. Można by tu wejść w kolejne i kolejne wątki, rozwijać przykłady w nieskończoność. Wstępna wersja, była chyba ze dwa razy dłuższa i padały tam nawiązania do Alberta Einsteina oraz Gombrowicza, co uznałam, za wybitny znak, że popłynęłam i to ostro 😛 Dlatego na tym kończę te dywagacje, ale bardzo jestem ciekawa Waszych myśli i komentarzy 😀

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Skrajny umysł – zamknięty umysł

  1. Raz jeszcze poruszasz ważną kwestię. Miałam etap w swoim życiu, kiedy o psach wiedziałam trochę (teraz uważam że wiedziałam może 1% z tego co dzisiaj) a zachowywałam się jak behawiorystka. Nie potrafiłam zrozumieć, że nie powinnam się śmiać z innych, utwierdzać w przekonaniu że to co wiem wystarczy. Że już nie muszę się doszkalać. Bo po co?
    Na szczęście dojrzałam, przejrzałam na oczy. Uczę się, poznaje nowe metody, nowe sposoby i nowych ludzi. Dowiaduje się coraz więcej, nie zaprzestaję w żadnym momencie. Bo wiem, że moja wiedza nie jest pełna. Że zawsze można się czegoś nauczyć.
    Jak rozpoznać mądrego i głupiego? Głupi będzie narzucał swoje zdanie, głosił swe metody. Mądry będzie słuchał Ciebie, dodawał coś od siebie i stosował słowo „może”. Może Tobie pomoże. Może spróbuj w ten sposób.
    Jednak kiedy mamy zaufane osoby – trenerów, warto ich posłuchać. Powinni oni umieć powiedzieć co mamy zrobić, jednocześnie nie zamykając nas na jedną teorię. Powinni umieć wskazać nam drogę prowadzącą do rozstaju. Abyśmy mogli wybrać sami.
    Kocham te Twoje wpisy ❤ Czekam aż się kiedyś spotkamy ❤

    Polubienie

    1. Póki co, będą musiały nam wystarczyć paczki gwiazdkowe 😛
      Jeśli chodzi o zaufanie do trenerów, słuchanie ich i samodoskonalenie się, to jest jedna kwestia. Najgorzej własnie, gdy ktoś „ma papier”, a kolokwialnie mówiąc: „pieprzy bzdury” i wbija te swoje bzdury innym ludziom :/

      Polubienie

  2. Lubię szczerość w twoich postach, ty po prostu walisz prosto z mostu. Masz rację, często w psim świecie widać zaślepienie lub tak zwane klapki na oczach. Uważam że każdy ma prawo mieć swoje zdanie i je wygłaszać, ale nie powinien go narzucać drugiej stronie. Może je wyrazić, poradzić, opowiedzieć swoją historię z tym związaną jeśli ma. Jednak mówić komuś że ma być tak, a nie inaczej bo coś tam – jest złe. Sama na blogu piszę też przemyślenie dotyczące różnych akceptów psiego życia, zawsze opisuje to z mojego punktu jednak nigdy nic nikomu nie narzucam.

    Pewnym ludziom jednak nie przemówi się do rozumu. Oni wiedzą przecież lepiej, ich zawsze na górze i takie tam. Potem często robią bardzo poważny błąd, który kosztuje nie tylko zdrowie fizyczne, ale też psychiczne psiego towarzysza.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s