Stara baba rzecze: nie wstydź się siebie

DSC_8667Czyli trochę pseudostarczego gadania. Nie da się ukryć, że jestem w tej kategorii wiekowej, gdzie star(sz)e baby, marudzą pod nosem: „za dzieci by się zabrała, a nie psa sobie sprowadza do domu”. I choć nadal mam mleko pod nosem, milion rzeczy do doświadczenia, nauczenia się, a do starości mi daleko, to przebyłam już coś z czym spore grono z Was dopiero się mierzy. Dorastanie, szkoła, burza myśli w głowie. Mam to już za sobą i patrzę na to z innej perspektywy. Dlatego pogadam Wam o zjawisku, które obserwuję wśród trochę młodszych od siebie. O wstydzie, o strachu przed oceną innych, o wartościowaniu zainteresowań. Będzie okołopsio, ale myślę, że znajdziecie coś dla siebie.

Do pisania zainspirował mnie min. ten wpis Zośki z B The Great i komentarze pod nim.

•••

Moje drogie dziatki, jak miała w zwyczaju mawiać moja nauczycielka historii. Swoją drogą fascynująca kobieta i fascynujące, jak bardzo z perspektywy czasu zmieniło się moje jej postrzeganie. Za czasów nastoletniego trądziku i nieudolnych kresek malowanych, zbyt mocno na oczach, była największym postrachem. Przepalony głos, totalna bezkompromisowość, która wtedy zdawała się okrutną złośliwością. Jeśli ktoś z Was widział kiedyś film animowany: „Nowe szaty króla”, to z pewnością zapamiętał postać Izmy. Tak mniej więcej odbieraliśmy wszyscy naszą historyczkę. Teraz chętnie poszłabym z nią na piwo, jestem całkiem wdzięczna za wiedzę która utknęła w głowie na stałe i pewnie na jej miejscu też gnałabym siebie do toalety zmywać z twarzy te nieszczęsne kreski. Ale do czego zmierzam…

Drogie dziatki, zmierzam do tego, jakie perspektywa czasu i miejsca, zarówno tego dosłownego, jak i przenośnego, może mieć znaczenie w postrzeganiu rzeczywistości. Jak bardzo z mojej perspektywy wkurzam się na Was, bo jesteście wspaniali, a zupełnie tego nie rozumiecie. A przynajmniej część z Was.

Martwicie się tym, co pomyślą o Was inni, boicie się łatki „tej szalonej psiary”, czy zaszufladkowania w innej z tysiąca ról, które przypisze Wam społeczeństwo. Wydaje Wam się, że Wasze zainteresowania są gorsze od innych, że nie warto o nich mówić. A ja Wam mówię, róbcie to co kochacie i podnieście głowę wysoko.

•••

Nie ma na świecie zainteresowań, których powinniśmy się wstydzić, albo, przez które powinniśmy kiedykolwiek czuć się gorsi. Jeśli to co robimy, nikomu nie szkodzi, to powinniśmy być dumni, cokolwiek robimy. Każda rzecz, która czegokolwiek nas uczy, która w jakikolwiek rozwija, jest powodem do dumy i radości. Jedyne czego możemy się wstydzić, to brak pasji. Wydaje Wam się, że Wasze zainteresowania są gorsze, bo są inne niż, to co widzicie dookoła? A co widzicie? Bo chlubna „fotografia”, „podróże” i „muzyka”, które polegają, na robieniu selfie, wyjeździe do hotelu z basenem i grzaniu tyłka w jednym miejscu przed tydzień, słuchając radia, nawet koło pasji nie stało. Dla mnie znacznie bardziej interesujący, będzie każdy człowiek prawdziwie zaangażowany w nawet najdziwniejszą rzecz, niż kolejna taka sama pusta skorupka. Nawet jeśli po drodze się potkniecie, nawet jeśli nagle zmienicie kierunek i Wasze serducha pogonią za czymś innym, to tego czym wypełniliście je dotychczas nikt Wam nie odbierze 🙂 A być może, własnie to czym teraz tak bardzo się interesujecie, okażę się Waszą przyszłością?

Mnie interesowało mnóstwo przeróżnych rzeczy, jedne mniej, inne bardziej. Jeszcze inne zaczęły się od budowania domów w Simsach, a wyewoluowały w moje codzienne, absolutnie ukochane zajęcie. Każda pasja, której się chwyciłam, czy porzucona w przedbiegach, czy pielęgnowana do dziś dała mi masę doświadczeń. Poszerzyła horyzonty, pozwoliła poznać i wymienić się tym co w serduchu, z innymi podobnymi sobie. Czasem dostałam po głowie lekcją pokory, a czasem dodała skrzydeł. Wszystkie one były jedynie wartością dodaną w moim życiu.

NIE JESTEŚCIE GORSI, JESTEŚCIE SUPER. Bądźcie z tego dumni, to ludziom dookoła nawet nie przyjdzie na myśl spojrzeć na Was inaczej niż, z podziwem.

•••

To co zdaje się najbardziej powstrzymywać w locie i podcinać skrzydła, to opinia innych ludzi. I tutaj, nadchodzę z być może mało poetycką i okrutną prawdą. Otóż, człowiek w swojej najbardziej pierwotnej istocie mimo, wszelkich altruistycznych zachowań, jest egoistą, skupionym na sobie i swoich bliskich. I jest to zupełnie normalne. Możemy z wielką chęcią nieść pomoc innym, interesować się losem pokrzywdzonych, ale każdy z nas idzie swoją własną drogą i opowiada swoją własną historię, w której to on jest głównym bohaterem, nawet gdy całe życie poświęca pomocy innym.

Wydaje Wam się, że każdy tylko czeka na Wasze potknięcie, że jeśli powiecie coś nieodpowiedniego, to świat zapamięta, to na zawsze, więc lepiej w ogóle nie mówić? Wy będziecie to wertować w głowie pół nocy, a świat zapomni po 30 sekundach, zajęty własnymi zmartwieniami. Na własne życzenie pozbawiamy się cudownych doświadczeń, pięknych uczuć, emocji, dobra, radości tylko dlatego, że boimy się oceny świata, a prawda jest taka, że świat i tak najbardziej zainteresowany będzie sam sobą. Dlatego najważniejszą rzeczą, która pozwala rozłożyć skrzydła i oderwać się od ziemi, to nie myśleć w ogóle, o tym co sądzą o nas inni. Dopóki nie krzywdzimy, to róbmy co chcemy i jak chcemy, dajmy to robić innym i podziwiajmy jak i oni rozkwitają.

Nawet jeśli wydaje nam się, że przechodnie na chodniku na bank zauważą nasze dwie różne skarpetki, to prawda jest taka, że raczej będą na tyle zajęci swoimi własnymi skarpetkami, że na nasze nawet nie spojrzą (sprawdzone info 😉 )

Liczy się opinia naszych bliskich i naszych autorytetów, a całej reszcie, w ostatecznym rozrachunku jesteśmy obojętni i oni nam też powinni być, o ile nie potrzebują naszej pomocy oczywiście. Wystarczy, że będziemy zgodni z naszymi wartościami, nie będziemy krzywdzić innych i po prostu robić swoje. I na Boga nie martwić się oceną ludzi dookoła, bo oni mają swoje własne życie, do przeżycia, a jeśli z takim zacietrzewieniem interesują się Waszym, to o kim to lepiej świadczy, o nich czy o Was? 😉

Idźcie, bądźcie super i niech moc będzie z Wami

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Stara baba rzecze: nie wstydź się siebie

  1. Hahahah *to złowieszczy śmiech, najprawdopodobniej Diaboliny – lubię laskę*. Jestem pierwsza, mogę się szczycić.
    Po pierwsze (tak się nie powinno zaczynać, moja Pani od polskiego by mnie zjechała, ale nie mam czasu na kreowanie wymyślnych początków) porównanie że skarpetkami ląduje w Naszej Księdze Porównań. Już tam było, ale mogę je podkreślić. Dwoma liniami. Wiesz, że Twoje słowa czczę i wielbię, już wyciągam marker.
    Po drugie (ehhh, co to że mnie za bloger co pisać nie umi) cieszę się niezmiernie że jestem inspiracją ❤ Czekałam na ten wpis długo – uwierz. Odliczałam dni, a gdy przyszło powiadomienie czym prędzej wyguglałam Twojego bloga.
    Po trzecie *ugh* Uwielbiam Twój tok myślenia (tak, przez wielkie U). Dzięki takim wpisom wiem, że to co robię jest fantastyczne i słuszne. Dziękuję że mam zaszczyt znać tak świetną osobę i mam nadzieję że Nasza znajomość się szybko nie skończy ❤

    Polubienie

  2. Super post dający powera. I chyba oto chodziło. Tez mam różne pasje. Jedne trwają ciągle, inne pojawia się, znikają znów pojawiają się niby takie same ale patrząc z innej perspektywy. Dla mnie człowiek który ma pasje oznacza, że żyje, a jak umie się nimi dzielić to jeszcze piękniejsza sprawa. (o ile jak piszesz – nie szkodzi to innym). Ludzie czasem piszą tak czy siak z zazdrości. Człowiek który ma pasje potrafi mówić, ma o czym, potrafi zadawać pytania i sam cieszyć się pasją kogoś – i wcale nie muszą mieć takiej samej. To moje doświadczenie. Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s