Szarpak z futrem, piłką i amortyzatorem DIY

8

Mam dla Was DIY zabawki, którą planowałam zrobić od dłuższego czasu. Z przeprowadzonych testów wynika, że Vuko jest bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba 🙂

Po pierwsze i najważniejsze, do wykonania szarpaka nie potrzebujemy maszyny. Ja szyłam wszystko ręcznie i fakt, trwało to dłużej i bolały paluchy, ale dało się 🙂

Po drugie, wykonanie nie jest trudne. Jest czasochłonne, ale nie trudne, a ile radości i satysfakcji daje 😀

Po trzecie, tym razem postawiłam na cierpliwość w zdobywaniu materiałów. Uznałam, że chcę mieć szarpak i amortyzator z prawdziwego zdarzenia i jak trzeba poczekać, to poczekam na dostawę.

To do dzieła!

•••

Czego potrzebujemy?

1

-futerko: sztuczne, prawdziwe, jakie tylko sobie wymyślimy. Ja jako psychofan barwienia, zabarwiłam sobie po swojemu NIETOKSYCZNYMI barwnikami. Wypłukałam bardzo, bardzo dokładnie, wysuszyłam i wyczesałam 🙂

edit: dla wszystkich pytających skąd biorę futerko. Zużywam je systematycznie z narzuty z IKEA, o tej. Na jeden szarpak to dość duży wydatek, ale ja mam z niej już trzy i pociachane kawałki na kolejne 3, albo i jeszcze więcej.

-taśma rurowa: takie coś jak taśma rurowa, jest najbardziej wymagającym w zdobyciu elementem tego DIY. Stacjonarnie nie dostaniemy jej nigdzie indziej, niż w sklepach żeglarskich, czy wspinaczkowych. Na szczęście, na pomoc przychodzi nam internet. Ja zamawiałam swoją taśmę tutaj. Zamówiłam od razu, dwa różne kolory i kilka metrów na zapas. Cena metra bieżącego jest bardzo niska, ale temat podraża przesyłka. Dlatego uznałam, że zrobię większy zapas i zamknęłam się ze wszystkim w 25 zł. Z tej ilości taśmy mam już dwa szarpaki, a w planach są kolejne dwa. Zamówiłam 5m taśmy wrzosowej i 3m turkusowej. Taśma dotarła kompletna, bez wad, w ciągu 3 dni od zamówienia.

-lina gumowa: to już coś co znajdziemy w każdym sklepie budowlanych. Ja naszą mam z Castoramy. Kolor jest zupełnie nie istotny, lina i tak schowa się wewnątrz taśmy. Warto jednak zwrócić uwagę na to jak lina się ciągnie i dopasować to do rozmiaru, siły i zawziętości naszego pieseła.

-piłka: absolutnie dowolna piłka. Polecam jednak wziąć rozmiar mniejszą niż ta, którą bawimy się z psem bez sznurka. Do luźnej zabawy używamy piłek w takim rozmiarze, aby nasz pies się nimi nie udławił. Tutaj chcielibyśmy aby mógł zabawkę dobrze i pewnie chwycić, szarpiąc się. Nie musimy się martwić o to czy stanie mu się krzywda. U nas jest to: Planet Dog Orbee -Tuff Lil’ Pup rozmiar S.

-podszycie do rączki: Znów absolutna dowolność w tym temacie. Ja użyłam kawałka filcu. Był łatwo dostępny, znalazłam idealnie różowy kolor i wbrew moim obawom, bardzo łatwo się czyści. Jednak jeśli macie polar, minky, czy inny miły dla rąk materiał, to używajcie śmiało.

-nożyczki

-nitka pod kolor taśmy

-igła 

-zapalniczka (zabawy z ogniem, za zgodą dorosłych itd. itp. :P)

 

Co i jak dalej?

ok1

1. Przycinamy linę gumową na taką długość, jakiej chcielibyśmy mieć, nierozciągnięty amortyzator. Nie musi być zbyt długa. Po przycięciu, przypalamy końce żeby się nie siepały.

2. Linę wpychamy w taśmę i nie martwimy się tym, że jest za głęboko i ją zgubimy. Ona bardzo łatwo przesuwa się wewnątrz. Damy radę. I gdybyście się zastanawiali po co taka kolejność, czy nie łatwiej wepchnąć ją potem od tyłu? Pewnie łatwiej, jednak trudno jest z początku, wymierzyć ile taśmy zejdzie nam na zwijanie jej przy amortyzatorze. Ta kolejność, pomoże przyciąć jej dokładnie tyle ile trzeba i zaoszczędzić, na ewentualne kolejne szarpaki 😉

3. Końcówkę taśmy również przytapiamy.

4. Przekładamy taśmę przez piłkę.

ok2

1. Przekładamy tyle taśmy, abyśmy byli w stanie swobodnie zszyć ją z drugą stroną na krzyż. Ten sposób szycia, który widzicie powyżej, sprawdziłam już przy dwóch szarpakach z taśmy i daje radę 🙂 Takim sposobem, będziemy zszywać tu wszystko.

2. Zaczynamy od przeszycia od strony piłki prosto. Dobrze zostawić dla piłki trochę luzu.

3. Później schodzimy skosem w dół.

4. Znów w poprzek i skosem w gorę.

9

Gdy mamy przyszytą piłkę, rozkładamy linę i przymierzamy ją do uszykowanego wcześniej futerka. Długość, absolutnie dowolna. Gdy już przyłożymy jedno do drugiego i ustalimy ile powinniśmy zostawić pustej taśmy dla naszego futerka, przesuwamy wewnątrz niej, wepchniętą linkę gumową. Na zdjęciu zaznaczone strzałką jest miejsce, gdzie widać wypukłość zaczynającej się gumy.

ok3

1. W miejscu, gdzie kończyć się będzie futerko, a zaczynać będzie amortyzator, przeszywamy taśmę prosto. Później dopychamy do niej mocno linę gumową i znów, przeszywamy na krzyż jak wcześniej. Momenty, w których będziemy szyć przez linę, mogą być uciążliwe dla naszych paluchów. warto pomóc sobie naparstkiem, lub kombinerkami. Nie unikajmy przeszyć przez gumę. Im więcej tym lepiej.

2. Szyju, szyju.

3. Gdy początek gumy jest przytwierdzony, zaczynamy ściskać taśmę. Nie ma w tym większej filozofii, a po chwili z pewnością załapiecie, jaki rodzaj ruchu sprawia, że idzie to szybko i sprawnie.

4. gdy już ściśniemy ile trzeba, drugi koniec liny, znów przeszywamy na krzyż, tak jak początek.

ok41. Amortyzator gotowy.

2. Wymierzamy sobie tyle taśmy, ile uznamy za odpowiednie dla naszej rączki i odpowiednią długość podszycia.

3.Dobrze, aby podszycie miało około 1,5-2 szerokości taśmy i kawałek naddatku na końcach. Będziemy je zwijać, żeby się nie siepały.

4.Podwijamy i zaczynamy szyć.6Szyjemy sobie dookoła, po czym zostawiamy kawałek, mniej więcej takiej wielkości jak poprzednie miejsca krzyżowego szycia. Ucinamy taśmę i przypalamy

ok5

1. Gdy mamy gotowe podszycie, przymierzamy pozostawioną końcówkę taśmy

2. Przyszywamy krzyżowo.

3. Przyszywamy futerko. Najlepiej szyć tak aby złapać w szwie jedną, druga stronę futra i jeszcze taśmę. Dodatkowo, gdy w nitkę wplącze nam się trochę futra, nie martwimy się, bo dzięki temu szew będzie mniej widoczny.

4. I gotowe !

8

Powiem Wam, że robiłam to od popołudnia do późnych, późnych godzin wieczornych, ale bardzo chciałam żeby wykonanie było staranne, wytrzymałe, dokładne i jak najbardziej zbliżone do tego co możemy kupić. Vuko jest bardzo zadowolony i szarpie się jak dziki dzik, a mimo to, zabawka jest cała i ma się dobrze 😀 Jeśli zdecydujecie się pobawić w szarpako-twórcę, to koniecznie pochwalcie się efektami 🙂

Dzikie zabawy 😀

kadr2kadr118151413121110

 

 

Reklamy

7 uwag do wpisu “Szarpak z futrem, piłką i amortyzatorem DIY

  1. – Mejdej, mejdej. Mam Talent? Och świetnie, mam uzdolnioną wszechstronnie kandydatkę na wczoraj. Ewentualnie dziś. Rozumie Pan, nagły przypadek. Tak. Dokładnie. Jutro zadzwonić? Tak. Tak. Yhm. Poda Pan numer raz jeszcze, niedosłyszałam ostatnich 3 cyfr. 6. 9. 8. Dziękuję bardzo, do usłyszenia.
    Kochana, od dawna byłaś moim mistrzem, a z każdą naszą rozmową i wpisami na blogu uwielbiam Cię coraz bardziej ❤

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki ❤ Futerko barwiłam barwnikami do tkanin, ale bardzo zwracałam uwagę, żeby nie były toksyczne i po zabarwieniu mocno i długo płukałam w zimnej wodzie, aż zupełnie przestał puszczać barwnik. Futerko maczałam w bardzo ciepłej, ale nie gorącej wodzie z barwnikiem, raz w jednym raz w drugim i potem do zimnej wody. Potem suszenie i czesanie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s