HAUL (prawie) letni

7

Dlaczego prawie letni? A no dlatego, że brakuje dwóch rzeczy, o które wzbogaciła się psia szafa, a których nie uwzględniłam na grupowym zdjęciu, bo pochłonęło je pranie. A po drugie dlatego, że wdarła się tu rzecz, którą kupiłam jeszcze wiosną, ale nigdy wcześniej o niej nie wspominałam, a jest super. Zapraszam do czytania, o naszych skromnych zdobyczach.

Czytaj dalej „HAUL (prawie) letni”

Reklamy

Las zamknięty w słoiku i zapach naszego lata

łaczenieieieieidjjd

Myślę, że jesień, powoli bo powoli, ale zaczyna już czesać swoje liściaste włosy, wciąga na nogi czerwone kozaki i zarzuca na siebie wielki, ciężki płaszcz , przygotowując się na spotkanie z nami. Choć bywa piękną złotowłosą panną, często jest jedynie migawką pośród nieprzemijającego deszczu. Mimo, że niesie ze sobą zapach herbaty, mimo, że spacery nie są już duszną męczarnią, a zwinięcie się pod kocem z książką i futrem między nogami bywa bardzo przyjemne, to jednak wolałabym żeby grzecznie schowała kozaki do szafy i pozwoliła by lato brykało jak najdłużej. Mój ostatni weekend spędzony w towarzystwie chusteczek, herbaty i futra psiego mego, był dość dobitnym preludium do jesieni, lecz w tym roku uznałam, że jeśli mamy z tą panną żyć w zgodzie nie obejdzie się bez pomocy. Myśl ta zaowocowała zamknięciem w szklanym słoiku zapachów lata, mchu i leśnych wędrówek. Chciałabym Wam dzisiaj podrzucić z tego mały skrawek i trochę podsumować nasze lato, żeby nie było zupełnie bezpsio

Czytaj dalej „Las zamknięty w słoiku i zapach naszego lata”