Komendy i ćwiczenia, który przydały nam się w sporcie

DSC_2667-2Nasze ćwiczenia może i są na poziomie rekreacyjnym, ale przez te półtora roku wspólnej zabawy zdążyłam wysnuć parę powiedzmy, przydatnych wniosków. I o tych przydatnych wnioskach dziś. Planujesz zabrać się za psie sporty ale: masz w domu szczeniaka, który niby jest już gotowy na większe wysiłki, ale jeszcze nie bardzo możecie skakać i szaleć? Albo dopiero czekasz na seminarium, czy spotkanie z kimś, kto pomoże Ci zacząć, a chciałbyś już w międzyczasie porobić kilka rzeczy? Podrzucam więc, te kilka rzeczy. 

Psie sporty to składowa wielu elementów. Jednymi z najważniejszych są zdrowy, zdolny do ćwiczeń i zmotywowany pies, oraz dobra relacja między przewodnikiem, a zwierzakiem. 

Później mamy całą masę cegiełek związanych z :

-chęcią do pracy

-ćwiczeniami w rozproszeniach

-zapoznaniem z elementami środowiska, które towarzyszą danemu sportowi

– skupianiem się

-odpoczywaniem

-motywacją na różne nagrody

– podążaniem za przewodnikiem

Jest caaaałe mnóstwo długoterminowych rzeczy, nad którymi można, wręcz trzeba pracować zanim zabierzemy się za sporty właściwe, a nawet gdy już zabierzemy się za sporty, to czasem trzeba zrobić krok w tył i do tych długoterminowych cegiełek wrócić 😉

Ja dzisiaj przychodzę z tymi cegiełkami, które przyjemnie zapełniały nam czas przed i pomiędzy sportami właściwymi. Oczywiście poza tymi wymienionymi wyżej.

 Nie wszystko o czym tu piszę nadaje się do ćwiczeń przez szczeniaka, dostosowanie ćwiczeń do wieku, to pytanie do mądrych fizjologicznie ludzi. Aczkolwiek wszystko o czym piszę jest umiarkowanie spoko. Nie są to też sposoby na naukę poszczególnych elementów. Nauczyliśmy się ich od mądrzejszych od nas. Uważam, że każdy pies wymaga innego podejścia, a pewne ćwiczenia wprowadzane nieumiejętnie mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Albo wprowadzić trudne do wyeliminowania nawyki. Dlatego polecam spotkanie się mądrymi ludźmi, a gdy Ci mądrzy ludzie zapytają, czego chcielibyście się dowiedzieć i nad czym pracować, to możecie spytać też o to co tutaj przeczytacie.

1.Obieganie

To jest taki mały, cichy wojownik, o którym zupełnie zapomina się w codziennym życiu, a bez którego ja nie wyobrażam sobie funkcjonowania, w ogóle. Obieganie przydaje nam się absolutnie we wszystkim. Zanim wyrzucimy psu frisbee, pieseł obiega nas, żeby pobiec za deklem na wprost. Z obiegu możemy wysłać psa do tunelu, na hopkę, do całej masy elementów toru. Generalnie obieg pomaga nam ustawić psa w przydatnej pozycji i już go trochę ruszyć.  U nas całe mnóstwo wszystkich elementów, zaczyna się od prostego obiegu, z którego mam psa w dogodnej pozycji, do dalszych prac. Dokładnie tak samo, w codziennym życiu. Obieg daje mi psa w odpowiednim miejscu, w odpowiednio szybkim tempie.

2. Wchodzenie czterema łapkami na przedmioty

Po pierwsze, pomaga nam wyrabiać mięśnie i świadomość ciała. Po drugie, okazuje się bardzo przydatne przy wszystkich kolejnych elementach, w których pieseł się od nas odbija. W zasadzie w naszym wypadku, było to punktem wyjścia. Wchodzenie na różne przedmioty pomaga też w generalizacji komend, ale pamiętajmy żeby nie pakować od razu psa na słupek o średnicy 5 centymetrów o.o

3. Aport, aport, aport!

Nie ma frisbee bez aportu. Nie ma obi bez aportu. Aport możemy ćwiczyć z psem już od małego, a jest nam on niezbędny.

4. Wchodzenie zadem

Wchodzenie zadkiem na różne przedmioty, znów bardzo mocno pomaga nam rozwijać świadomość i mięśnie zadu. Jest też dobrym początkiem przy strefach w agility. Pies świadomy swojego ciała, niebędący rozlatanym flakiem będzie znacznie mniej narażony na kontuzje.

5. Zostawanie

Zostawanie to jest coś co możemy ćwiczyć z psem, w każdym wieku. Jest ono absolutnie niezbędne na  dalszych etapach. O ile podczas zawodów frisbee jesteśmy w stanie ruszyć bez mocnego zostawania, tak podczas zawodów agility musimy zostawić psa na starcie i ustawić się w odpowiednim miejscu. Bez zrobionej tej komendy nie jesteśmy w stanie nawet dobrze zacząć na zawodach.

6. Catch, catch, catch

Czyli po prostu ŁAP. Komenda „catch”, czy jakakolwiek inna oznaczająca „złap to”. Keczować pies będzie w przyszłości dyski, keczować pies może zabawkę. Keczuje pies milion rzeczy, a zaznaczając mu to zachowanie komendą przygotowujemy go na to, że albo za chwilę, będzie miał łapać, albo ma robić to już teraz. Prz wszelkich działaniach z dyskiem, komenda ta ułatwia komunikację i czyni nas czytelniejszymi dla psa.

7. Rzucanie dysków

Żaden nawet najwspanialszy pies nie złapie dysku, który będzie źle rzucony. Mało tego, źle rzuconym dyskiem, możemy zrobić psu zwyczajnie krzywdę, jeśli zaweźmie się żeby go jednak ratować. Dlatego nauka rzucania, to jest coś za co warto zabrać się jak najszybciej. Ja cały czas to odkładałam i odkładałam, myśląc, że jeszcze jest czas, aż w końcu jak pies był gotów, to ja rzucałam nadal jak łoś. Teraz rzucam trochę mniej jak łoś, ale nadal dużo rzucania przede mną. Fajnie mieć kogoś kto umie to robić i mógłby nam pokazać, a później rzucać z nami. Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości, to albo wędrujemy na seminarium sami, bez psa i uczymy się rzucać, albo oglądamy filmy na yt i staramy się to ogarnąć. Potem zaopatrujemy się w 5-10 dysków, idziemy na boisko, polankę, albo inny kawał zieleni i rzucamy, zbieramy, rzucamy i zbieramy i tak w kółko. W deszczu niczym rambo, aż to ogarniemy.

8. Seminaria

To jest coś co możemy zrobić bez psa i jeśli czujemy taką potrzebę, lub nie mamy możliwości psa zabrać wybierzmy się sami. Popatrzymy jak pracują inni. Pouczmy się rzucać, albo nauczmy się uczyć naszego psa. Generalnie pytanie, słuchanie i czytanie mądrych ludzi. Dobrych zawodników, trenerów, czy hodowców.

9. Wymiana zabawek

Absolutnie przydatne we frisbee i w ogóle jakimkolwiek treningu. A jest to też coś co można robić bez względu na wiek.

10. Pływanie i dużo swobodnego, niewymuszonego ruchu

Ja wiem, że to nie wydaje się jakoś niezbędne, ale prawda jest taka, że dobrze pracujący to pies fizycznie do tego przygotowany. Tak jak sportowcy na najwyżyszym poziomie poza treningami w swojej dyscyplinie, pracują nad ogólną wydolnością organizmu. Tak i nasz piechu będzie sprawniejszym sportowcem, gdy będzie miał lepszą wydolność i silniejsze mięśnie. Pływanie i swobodny ruch to świetny sposób na najbardziej naturalne i neutralne wzmacnianie naszego psa. Co zaowocuje w przyszłości. Oczywiście wszystko z umieram i rozumem. Absolutnie nie mam tu na myśli targania 5-miesięcznego szczyla na 10 kilometrowe biegi. Brón Boże. Jest też to świetna odskocznia od zwyczajowych ćwiczeń. Trochę luzu, swobody i natury.

I co równie niezbędne. Odpoczynek. Mięśnie budują się gdy odpoczywamy. A niezbędna psio-ludzka relacja nie buduje się tylko podczas ćwiczeń, ale tez przy przytulaniu, mizianiu i rozdawaniu buziaków 😉

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Komendy i ćwiczenia, który przydały nam się w sporcie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s