Dlaczego Ty i Twój pies jesteście super

trolopxde87

Zazwyczaj trochę znęcam się nad sobą w swoich wpisach. Wypominam sobie błędy, cały czas powtarzam jak dużo jeszcze musimy się w naszym zespole nauczyć. Zawsze byłam daleka od robienia z siebie nieomylnej i od idealizowania siebie i swojego psa na blogu, ale oczywistym było, że dla mnie jest najwspanialszy na świecie. Ostatnio, całkiem sporo czasu spędziliśmy na odpoczynku od treningów. Spacerowaliśmy, bawiliśmy się w najzwyklejszy na świecie sposób i robiliśmy inne rzeczy, które robi się z psem, tak po prostu. I w całych tych naszych treningowych wakacjach, naszła mnie refleksja nad tym, że ten mój pies to jest serio super . I Twój pies też na bank jest.

W internetach było już dużo idealizowania i upiększania faktów. Potem, w opozycji ,pojawiło się samobiczowanie, w którym aktywnie uczestniczę 😛  Ale dzisiaj zwalniam siebie z jakiegokolwiek wspominania o błędach. Dzisiaj dzień dobroci. Nasze psy i my jesteśmy super. Dzisiaj nie ma wad. Zróbmy sobie dzień wyliczenia ile cudownych cech mają nasze psy i jacy fajni jesteśmy jako zespół. Uwierzcie mi, że odrobina docenienia się, da Wam siły do dalszej pracy, nam dało.

DSC_9454-2545454

Jesteście tacy okropni, bo nie potraficie nauczyć waszego Aleksa, żeby łapał dekle? O boziu a jacy jesteście straszni, bo Reksio nie chce zrobić kwadratu w obi. Olaboga jacy z was źli przewodnicy, bo Luna zeskoczyła z palisady. Odrzućmy na chwilę psie sporty,  przynajmniej na dzisiaj 😉 Praca pracą, świadomość rzeczy do przepracowania swoją drogą, ale naładujmy się w naszych psich zespołach pozytywnymi wibracjami.

Tym właśnie otwieram listę naszych superrzeczy w naszym superteamie. I zachęcam Was wszystkich do tego samego. Usiądźcie gdzieś na trawie w parku. Niech pieseł położy się obok, albo powącha sobie kwiatki. Albo pójdźcie za miasto na długi spacer. Popatrzcie na Waszego towarzysza i zastanówcie się jak wiele osiągnęliście, zastanówcie się co jest w  Waszym psie wspaniałe. I nie chodzi o to za co go kochacie.

Kochacie go po prostu, nie za coś, nie pomimo czegoś, po prostu. To oczywiste.

Ale zróbcie sobie taki rachunek radości w głowie, w serduchu, w dziennikach, albo na swoich blogach i podajcie to dalej. Co jest świetnego w Was? w Waszym psie? W Waszym zespole? Powiedzmy, że rzucam Wam wyzwanie samozachwytu 😀

Tyle już pisałam o tym, że źle rzuciłam dyskiem, że muszę się nauczyć tego i tego i tamtego, że za całym tym czepianiem się siebie, schował się pies, który jest fantastyczny i zasługuje na to żeby o tym napisać, a nie być wiecznie skrytym za moim linczem na samej sobie. 

Oto ten dzień, dzień bez czepialstwa, dzień idealizowania pana psa:

1.Vuko jest absolutnie pozbawiony lęku separacyjnego. Pozostawiony sam sobie po prostu śpi, a jak wracam do domu to leniwie wyczołguje się przywitać. Mogę zostawić go w obcym miejscu nie bojąc się o to, że zawyje się na amen. Od małego z wychodzenia, nie robiłam dużego szumu. Nie ma matki-śpię i koniec. Klatkowany był tylko jak ja byłam w domu i tylko po to żeby przyzwyczaił się do kennelu na wyjazdy, treningi, zawody i by nauczyć odpoczynku. Nigdy nie musiałam jej używać, żeby chronić mieszkanie. Dzięki panie psie

2. Vuko jest wrażliwy. Jest bardzo czuły na to jak czuje się jego człowiek. Wyczuwa każde emocje i w stosunku do tych emocji dostosowuje swoje zachowanie. Dopóki ja się czegoś nie wystraszę, on ma też to w nosie. Jeśli ja jestem niepewna jakichś ciemnych uliczek i zakapturzonego faceta wieczorem, to on też zmienia swoją postawę na bardziej czujną, gotową do reakcji. Ten przepływ emocji między psem, a człowiekiem jest niesamowity.

3. Jest twardym psem. Czuły na skarcenie, a jednocześnie samczy i pewny siebie. Ej, samcze samce są super 🙂

4. Jest wesoły, ciekawy świata. Uwielbia poznawać nowe miejsca, pływać, biegać, w zasadzie wchodzi w ciemno w każdą aktywność którą mu zaproponuję.

5. Ufamy sobie. I to jest coś co uwielbiam. Jeśli ja coś robię, to on też da radę. Jeśli nie jest do czegoś przekonany, a ja mu pokażę, że to zrobię, to on też się do tego przekona. W chwilach zwątpienia szuka mojego potwierdzenia i pomocy. Ja ufam mu w przeróżnych sytuacjach i wiem czego się po nim spodziewać.

*6. Nie jest upartą męczybułą. Jak się mu powie stanowczo, że nie, to nie i koniec. Nie będzie się pchał na siłę tam gdzie nie wolno, nie będzie próbował postawić na swoim jeśli wyraźnie się mu tego zabrania.

7. Jest bardzo spostrzegawczy. To jest spore utrudnienie i niezła pułapka na codzień, ale jednocześnie wieczna fala zaskoczeń i podziwu ile może siedzieć w tej włochatej głowie

8. Jest świetnym towarzyszem podróży. Konie można z nim kraść i zdobywać świat. Lubi jeździć samochodem, a po dotarciu na miejsce  trzyma się w zasięgu wzroku. Jest odwoływalny i nie rusza w pościg za zwierzyną na polach i łąkach. Wącha, biega i pilnuje czy wszyscy idą z nim. Wspólne spacery „po krzakach” są najlepsze na świecie. To jest moja ulubiona część naszych aktywności, która wychodzi nam najlepiej 😉

9. Lubi ludzi (no chyba, ze akurat jest zajęty na dworze czymś arcyważnym). Ma wysoką tolerancje na wszelkie dziwne ruchy i gesty, w tym na małe dzieci. Jest fajnym ziomkiem ,nie wiem ile w tym mojej zasługi, czy ludzi wokół nas, ale udało nam się to 🙂

10. Jest pozbawiony takich codziennych problemów jak: zjadanie śmieci, uciekanie,  rzucanie się na smyczy na wszystko co się rusza, ujadanie w domu, tarzanie się w kupach i zjadanie ich, sępienie przy stole, pilnowanie zasobów, uciekanie z zabawką, wchodzenie na blaty, niszczenie itd. Serio, jedynym codziennym problemem jaki mamy jest ciągniecie na smyczy i ewentualne samcze hormony w mózgu od czasu do czasu. Cała reszta spraw nad którymi pracujemy to sprawy sportowe. Gdyby Vuko przestał ciągnąć na smyczy to jako zwykły burek miejski były absolutnie bezproblemowy.

+bonus: najbardziej na świecie uwielbiam jak paca mnie łapką podczas głaskania i jak przed snem kucam do niego żeby go wymizać, pochylam czoło, on pochyla swoje i muszę go wytarmosić za uszami. Nawet jakby był największą mendą świata, to chociażby za to, wybaczyłabym wszystko 😛

*pomijam tu nakręcania się na trening podczas, gdy inni ćwiczą. To jest temat do pracy, ale miało nie być o ćwiczeniach, tylko o codziennym życiu 🙂

oioioi

A Wasze psy i wy czemu jesteście super? Bo to, że jesteście nie ulega wątpliwości 🙂

 

2 uwagi do wpisu “Dlaczego Ty i Twój pies jesteście super

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s