Vukejki #3

DSC_3045-2

Dzisiejsze vukejki to coś dla ciała i duszy. Coś do zabawy i dla odpoczynku. Zapraszam

1. Na pierwszy ogień idzie film Włodka Markowicza Życie Pasterza. Czyli niecałe 20 minut w świecie James’a Rebanks’a. Pan James pochodzi z rodziny o pasterskich tradycjach. Napisał książkę na ten temat, a u Włodka po krótce opowiada o tym, co dla niego ważne. Pada kilka słów o jego psach, ale to nie one są sednem filmu. Mimo to zachęcam do obejrzenia.

2. Wroblove czyli konto na instagramie Pani Magdaleny. Mega cieszące oczy kadry z codziennego życia. Trochę architektury wnętrz, trochę bobasa i trochę pieseła. Super klimat ❤

3. Ta zabawka od JK Animals. Ja znalazłam ją w naszym ulubionych zoologu, ale prawdopodobnie znajdziecie ją też w sklepach internetowych pod hasłem „JK Animals zabawka led”. Co jest takiego fajnego w tym gumowym patyku? To cholerstwo jest niezniszczalne. Vuko należy do psów, które uznają dwie formy zabawy zabawkami. Pierwsza to ta z udziałem człowieka. Szarpanie, aport, szukanie zabawki itd. W tym czasie zabawka jest kompletnie bezpieczna. Druga forma to ta gdy pies dostaje zabawkę dla siebie. W tym przypadku wszystkie zabawki na, które są średnio wytrzymałe muszą iść w kąt, bo Vuko po prostu rozkłada je na część pierwsze. Dziamdzianie, rozgryzanie, rozrywanie, rozpracowywanie itd. I tak, razu pewnego, przypadkowo kupiłam ten gumowy patyk za całe 17 zł.  I jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Vuko mimo usilnych prób nie jest w stanie jej zniszczyć. Zabawka ma też wypustki, które fajne sprawdzą się u szczeniaków podczas wymiany zębów. Oprócz tego sprawdza się przy każdej zabawie z udziałem człowieka i nie tonie.

4. Lasy przy plaży w Sarbinowie. Kilka kadrów z naszego wyjazdu wrzucałam Wam w tym wpisie. Pojechaliśmy nad morze, oglądać fale, słuchać szumu wiatru i dreptać po piasku, a ja zakochałam się w lesie. Jeśli będziecie mieli okazje, to przespacerujcie się tamtędy, bo klimat jest jak z bajki. Polecam też wyjazdy poza sezonem. Cisza, spokój, pusto. My i pies i wolność.

5. Ostatnia Vukejka trafia do piasku na plaży jakkolwiek głupio to brzmi. Pan pies miał po zimie opuszki łap, niczym pięty baardzo zmęczonego wędrówką człowieka. I lekarstwem na to okazały się 4 dni biegania po piasku, który zafundował Vukowi najzwyczajniejszy w życiu peeling 😀 Po powrocie do domu odnotowałam łapki tak gładkie i miękkie jak nigdy 🙂

 

Do następnego 🙂

Reklamy

6 uwag do wpisu “Vukejki #3

  1. Lena z owczarkidwa

    Zamierzamy się latem (o ile coś nie rypnie, bo jak wiadomo, w życiu się lubi rypnąć :P) wynieść na pewien czas do domku nad rzeczką – przetestujemy patent z piaskiem, bo poduszki moich panien bardzo wymagają kosmetyki.

    Patyk fajny, ale u nas piszczadła odpadają – jak coś piszczy, to jest o mamomamomamo, daj mi, daj mi, o mamomamomamo, te wybuchy, te pościgi, te EMOCJE.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s