Hauever-recenzja

oooo99

Jako, że psich outfitów nigdy za wiele, a gwiazdka zdawała się idealnym pretekstem na psie zakupy, w nasze łapki wpadł komplet od Hauever. Nosiliśmy go dzielnie, przez prawie dwa miesiące i przychodzimy z rezultatami. A już na wstępie mogę powiedzieć, że są one dobre 😀

Czym jest Hauever?

Hauever to nowość na rynku psich akcesoriów. Pojawili się na salonach pod koniec 2016 roku i szturmem przejęli serducha psiarzy. Co rusz, migały mi kolejne mordki z ich kompletami. Myślę, że ogromną rolę w tym jak ciepło zostali przyjęci i jak szybko rozpoczęła się haumania, odegrało to, że są prawdziwymi psiarzami z krwi i kości. Gosia z „Co boli Border Collie” jeszcze do nie dawna zaciekawiała swoimi wpisami z dzikich wędrówek i nocy w śpiworze, by w następnej chwili pojawić się z kompletami outfitów, mówiąc, że od teraz całkowicie poświęca się psom. W efekcie mamy coś od psiarza, dla psiarzy, czyli tak jak lubimy najbardziej 😀

oo2

Absolutnie chwyciły mnie za serce wszystkie wzory i ich nazwy, nawiązujące do indiańskich imion psich towarzyszy Gosi czyli Czejena i Apacza. Nasz komplet to taśma „Ścieżka Apacza” o szerokości 25 mm. Obroża w rozmiarze M i smycz 180cm.

Wzory do wyboru:

-Ścieżka Apacza

-W drzewach- tego wzoru nie mogę odchorować i pewnie trafi w nasze łapska prędzej czy później

-Łapacz snów

-Znaki dymne

-Pif paf

-Wizja szamana

-Siła spokoju

-Wódz czejenów

-Dziki zachód

Wiem, że jest jeszcze jeden, nowy, purpurowy wzór, ale nie wiem czy została już wymyślona dla niego nazwa 🙂

Asortyment:

-obroże z klamrą

-obroże półzaciskowe

-smycze 150 cm i 180 cm

-i od niedawna szelki guardy, na które czekaliśmy niecierpliwie

oooo6
ten widoczny kłaczek, to oczywiście coś co wala się po całym mieszkaniu, a czego źródłem jest Pan Pies w tle

Jeśli chodzi o grubości taśmy to zaczynają się od 15 mm i kończą na 25 mm.  Ponieważ firma nadal się rozwija wprowadzane są kolejne szerokości i kolejne wielkości. W momencie dodawania tego wpisu nie ma jeszcze oficjalnej strony, mogę więc nie być na bieżąco ze wszystkimi wariantami wielkościowymi. Jednak z każdym pytaniem można do Hauever uderzać, a oni powinni coś na to zaradzić.

Z czego wykonane są akcesoria:

Taśma jest zadrukowana w procesie sublimacji, co daje intensywny i trwały kolor. Klamry Duraflex, czyli coś czemu psiarze ufają od dawna i nity kaletnicze obustronnie łączone.

W cenie smyczy wliczony jest kolorowy karabińczyk, w kolorze, który sami wybierzemy.  Tak jakby sam wybór wzoru był czymś łatwym 😉

ooo5

Co my na to:

Taśma

Taśma jest świetna. Jest gruba i porządna. Znacznie grubsza niż większość taśm, z którymi miałam do czynienia. Jednocześne jest lekka i przyjemna dla ludzkich rąk. Nadruk jest mocny, wyraźny, dokładny. No i co zauważyłam po tym dość długim czasie, nie zagina się i nie odkształca. Ponieważ smycz jest nieprzepinana, to w większości przypadków, gdy Vuko śmigał luzem, taśma wisiała na moim ramieniu. Żeby mieć jak ją zawiesić popełniałam grzech potencjalnego niszczenia smyczy, przepinając karabińczyk przez rączkę. I ku mojemu zdziwieniu przez cały ten czas, uchwyt się nie odkształcił. Do tego taśma nie namaka  i prawie się nie brudzi. Mega okejka, bo nie mam nic do zarzucenia, kompletnie.

oooo4
obczajcie uchwyt. Oznak maltretowania karabińczykiem: brak o.o

Okucia i karabińczyk:

Okucia i karabińczyk są mocne i wytrzymałe. Nic nam się nie odgięło. Z karabińczyka nie zszedł kolor. Jedna rzecz, która mogłaby wadzić to jego ciężar. Jest dość duży, a przez to dość ciężki. Fejsbuk donosi, że ten problem został zażegnany. Z tego co mi wiadomo mniejsze i lżejsze, również kolorowe karabińczyki są już w drodze. Więc jeśli macie bardzo małego psa, lub wam samym może przeszkadzać ciężar karabińczyka to, wypatrujcie nowości, lub zdecydujcie się na mniejszy, srebrny karabińczyk, bo taki już jest dostępny.

ooo7

Wytrzymałość:

Vuko może nie jest ogromnym psem, ale  potrafi pociągnąć, potrafi też wytarzać się w błocie i śniegu. Te dwa miesiące nie rozpieszczały. Większość naszych spacerów oznaczało brudzenie, moczenie i marznięcie na przemian. Łapki dostawały w kość, buty dostawały w kość i wszystkie akcesoria dostawały w kość. Ale Hauever wyszło z tego bez szwanku. Zarówno ze smyczą jak i obrożą nie stało się nic. Zupełnie. Poza kilkoma zabrudzeniami, które wypłukałam w wodzie z proszkiem, nawet mała nitka nie wystaje gdziekolwiek. Kolory są tak samo wyraźne, okucia na swoim miejscu. Nie mam pytań. Zresztą myślę, że zdjęcia mówią same za siebie. Wszystkie, które tu widzieliście dotychczas, były robione przedwczoraj. Po wypłukaniu i wysuszeniu kompletu noszonego przez nienawidzęciezimo dwa miesiące.

blog

5.jpg

Hauever ruszają ze swoją stroną internetową, wciąż poszerzają swój asortyment i jestem pewna, że cokolwiek stworzą będzie to dobre, bo jeśli psi outfit po dwóch miesiącach używania wygląda jak nowy, to coś jest na rzeczy i aż chce się Wam o tym powiedzieć.

Do tego Gosia jest przemiłą, cierpliwie odpowiadającą na milion pytań osobą. Przesyłka dotarła szybko, sprawnie i kompletnie. Wszystko jest tu na swoim miejscu 😀

i11i10dsc_7385

i9

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Hauever-recenzja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s