Ścigaczowy zlot rodzinny- wypad do Częstochowy

14207717_1203437313056799_8066656483272020175_o

tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono i o naszych psach też

Wyjazd do Częstochowy to było coś, co zdecydowanie uszczęśliwiło mózgi całej naszej drużyny, każdego jednak na swój sposób. Pod nocnym niebem na ulicy Malowniczej odpoczęliśmy jak trzeba i trochę sprawdziliśmy się  nawzajem.

Na weekendowy wypad wybraliśmy się z okazji Ścigaczowego zlotu rodzinnego. Zjechały się psy i ludzie z różnych zakątków Polski żeby wspólnie spacerować, rozmawiać i robić milion innych psich rzeczy. Ten ostatni, ciepły podmuch lata, który co niektórych lekko przypiekł 😉 upłynął nam bardzo szybko.

Wszystkie zdjęcia w tym wpisie są autorstwa Moniki Szostek 

14188352_1203437483056782_6970189976716101872_o

cała ekipa na jednym zdjęciu. Od lewej: FenderTola, mama Flawka, Haku, Iris i Vuk.

14231982_1203437459723451_757898032361944346_o próby ustawienia psów w jednym miejscu 😛

14231903_1203436043056926_216582034653639185_o

Vuko w tunelu i jego psychowzrok za piłką. 

14125634_1203435936390270_8475099697265753589_o

Psiaki ćwiczyły frizgility, lub jak w przypadku papisiów, jego pojedyncze elementy(tunel), łapały dyski, ganiały za sobą, lub za piłką. Uciekały przed wodą, lub wręcz przeciwnie. Wylegiwały się w cieniu i zgarniały mnóstwo głaskania, przytulania i całowania od całej ludzkiej części ekipy. Ta natomiast duuużo rozmawiała, siedziała przy ognisku, grała w planszówki, rzucała dekle i zjadała wszystko to, co szefowa imprezy- Kaja i jej tata ugotowali, a wiedzcie, że było to dobre. Przypalała sobie na słońcu nosy, twarze i łydki, a wieczorami podziwiała nocne niebo, oddalone od głośnych i jasnych centrów miast. W telegraficznym skrócie tak to własnie wyglądało. Czym dla nas był ten wyjazd poza oczywistą radością ze wspólnego spędzania czasu z tyloma fantastycznymi ludźmi?.

Był cudownym odpoczynkiem, ale też ciekawym odbiciem tego co robimy na co dzień. Małym sprawdzianem. Z pewnością kojarzycie te piękne zdjęcia, na których człowiek i pies siedzą koło siebie w namiocie oglądając wschodzące słońce. Przeżyć moment z takiego zdjęcia to jest jedno z moich wielkich marzeń. I wiem, że jest ono jak najbardziej możliwe. Już teraz wiem, że mogę spakować psa nawet na drugi koniec Polski, rozbić namiot i spać pod gwiazdami. Wiem, że Vuko bezproblemowo położy się obok mnie, wiem że nie zniszczy niczego w środku. Wiem, że nie rozerwie namiotu, a drogę nawet tak długą spokojnie wyleży, lub prześpi.

Jak zachowywał się Vuko? W nocy spokojnie zasypiał obok mnie w namiocie, w ciągu dnia bawił się i z ludźmi i z psami. Oczywiście wsadzał nochal, w każdą szparę,w każdy namiot, miskę i torbę, ale to nic czego nie mogłabym się spodziewać. Podczas gdy my zajmowaliśmy się sami sobą, całkiem spokojnie odpoczywał w namiocie, lub w cieniu pod drzewem. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie tempo w jakim Vuko uznał, że tunel jest świetną zabawą i to jak szybko wskakiwał do niego jedynie przy naprowadzeniu ręką. Poza tym, że ma młodzieńcze problemy z opanowaniem hormonów, bardo fajnie  bawił się z pozostałymi psami. Z bratem Haku mieli kilka ustawianek, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że byli jedynymi samcami w ekipie, w podobnym rozmiarze i w tym samym wieku. Zresztą cały ten nasz zwierzyniec spisał się świetnie.

Oprócz tego doświadczyłam na własnej skórze jak fajnie psy mogą uczyć się od siebie na wzajem. Po powrocie do domu, okazało się, że Vuko wykonuje na piłkę, trzy nowe statyczne komendy, które dotychczas wykonywał na inne zabawki, lub smakołyki. Piłka kojarzyła mu się głównie z aportem i komendami dynamicznymi. Poza tym komenda “stój”, którą dopracowywaliśmy, też wygląda w tej chwili bardzo fajnie.

14195425_1203437309723466_5091199463210515438_o

rodzinka z miotu „D”. Bracia, siostra i mama 😀 

14196002_1203439579723239_6619017632445859498_o

wielki, napuszony od wody Vuko ze skarpetą

14241414_1203439646389899_7022161383707734597_o

wariaty 😛

Do domu wróciliśmy wymęczeni, ale bardzo szczęśliwi. Było fantastycznie i w przyszłym roku koniecznie trzeba zrobić powtórkę. Dziękuję całej grupie. Super było Was poznać, zobaczyć Wasze psiaki na żywo, utulić Flawkę –lizawkę i Fafluna i resztę zwierzaków. Oby to stało się tradycją.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s